Pismonos
Kazimierski periodyk literacki pt. „Pismonos” powstały dzięki staraniom Jacka Johna, jest zbiorem interesujących tekstów Autorów związanych z Miasteczkiem.
Kazimierski periodyk literacki pt. „Pismonos” powstały dzięki staraniom Jacka Johna, jest zbiorem interesujących tekstów Autorów związanych z Miasteczkiem.
Odszedł stały bywalec Kazimierza, siadujący z kazimierskimi przyjaciółmi na murku pod Rynkową…
Przy końcu wąwozu Małachowskiego stoi kilka domów. Domy te łączy plątanina latami wydeptywanych ścieżek, które są często jedynym materialnym śladem związków pomiędzy ich mieszkańcami.
Autor, dr. inż. Stanisław Kowalczyk, obecnie na emeryturze, mieszka w Chorzowie. Do spisania wspomnień skłoniła go pierwsza po 60 latach wizyta w Kazimierzu.
W Wydawnictwie „Kuriera Lubelskiego” – „Kim kto jest w województwie lubelskim” Tadeusz Augustynek zajmuje bardzo pokaźne miejsce. Ze spisu realizacji architektonicznych wyłania się człowiek nietuzinkowy.
Spot w całości oparty na kazimierskich zdjęciach. Spot był emitowany przed projekcjami podczas FFiS DWA BRZEGI w 2010 r.
Nasz filmowy kazimierski spot jest kolażem autentycznych miejsc i osób.
Wiesz, co jest naszym zadaniem? Odkryć to, co stoi za Kazimierzem w międzywojniu. Co się kryje za tym słowem i pojęciem.
W dniach 13-16 sierpnia, kiedy pod Warszawą i Modlinem toczyły się najgorętsze boje i rozstrzygały losy Polski, Piłsudski przebywał w Puławach.
Głos Małgorzaty Walewskiej, zupełnie niewiarygodny: niski, gęsty, mięsisty, syty dźwiękiem i głębią, tajemniczy i niepokojący. Piano i forte równie nasycone i pełne, grube, rzęsiste dźwięki o dziwnej przy tym delikatności.
Ona – archeolog, tłumaczka literatury hiszpańskiej. Przez lata pisząca do szuflady. On – fotografik. Urszula Gronowska i Jacek Zaim.
Na wzgórzach janowieckiego podzamcza żyje od lat największy oskorupiony ślimak lądowy naszego kraju.
Biel przyjaźnie otula Miasteczko. Śnieżna pierzynka zalega grubą warstwą na domach i drzewach.
Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi na myśl o Kazimierzu nocą, to jego inna postrzegalność. Jakaś aura nierealności zawisa w przestrzeni.
Kazimierz ma swój język, którego trzeba się nauczyć, żeby go zrozumieć. To długie poznawanie jego gramatyki w zawiłych meandrach historii i wzajemnym przenikaniu kultur.
Patrząc przez lata na niektóre miasteczka, za każdym razem czuję się zobligowana do pewnej refleksji. Widzę ich codzienne i świąteczne oblicze o każdej porze roku.
Nigdy nie byłaś sama w pustym pensjonacie. Nawet przez jeden dzień. Jeszcze nie wiesz, jak każdy skrzyp i najmniejszy szmer urośnie wieczorową porą do niewyobrażalnych rozmiarów.
Jest coś niezwykłego w zimowej nierychliwości i aurze wieczorów małych miasteczek.
Dziś miasteczko „skurczyło” się do kilku najbliższych konturów. Rozmywa się w swoich kształtach, gubi całą precyzję i głębię obrazu, cały misterny rysunek detali widziany za dnia.
Słychać już pierwsze pomruki burzy. Jeszcze nurkuję spojrzeniami w zieleni, jeszcze chcę napaść oczy pięknem lata…
Łączy nas geologia i nie tylko…
Pomysł wystawy wziął się stąd, że tak naprawdę nikt nie wie, co to są kolonie artystyczne.
Grzegorz Mazur, wydawca publikacji, w zeszłym roku zapytał mnie, czy ja bym przypadkiem nie miał jakiegoś pomysłu na album o Chopinie.
Mikołaj Siemion, urodził się 28 sierpnia 1891 r. we wsi Ratoszyn na Lubelszczyźnie. Pradziadek Mikołaja walczył w powstaniu styczniowym co przypłacił życiem, powieszony przez Kozaków.
Marek Grechuta bywając w Kazimierzu lubił zatrzymywać się w prowadzonym przez p. Dobrowolskiego pensjonacie „Zofiówka”.
Danuta Grechuta podczas niespodziewanej rozmowy telefonicznej powiedziała: „Bardzo lubię Kazimierz, zawsze z sentymentem go wspominam”…
„Kiedy pierwszy raz pojechałam do Ladakhu – tzn. do Tybetu po stronie indyjskiej, wzruszało mnie wszystko, wzruszało mnie nawet oddychanie tamtym powietrzem. Był to zachwyt do łez.”
Drogie dzieci niech was nie zwiedzie jego wygląd. To Żyd! Spójrzcie na ułożenie jego uszu, kształt czaszki, nos. Po tym poznacie kto nie jest prawdziwym człowiekiem.
19 lutego, w piątek wieczorem, z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Kazimierza Dolnego odbył się w Miejskim Domu Kultury pokaz filmu Tadeusza Pałki „Album Kazimierski”.
W jednym z kazimierskich muzeów znajdujemy prawdziwe curiosum: zegar z kalendarzem, urządzony według rachuby Rewolucji Francuskiej.
Obok megalomanii narodowej istnieje też megalomania lokalna. Ta ostatnia przejawia się w Kazimierzu na różne sposoby i najczęściej bywa nieszkodliwa oraz wzruszająca.
Straszliwy huk wstrząsnął domem i okolicą akurat w momencie, gdy Kółeczko kończył myć zęby…
W czerwcu 2009 roku w wydawnictwie „Difin” wydana została naukowa książka W. Siemińskiego i T. Topczewskiej pt. „Rewitalizacja miast w Polsce przy wsparciu funduszami UE w latach 2004 – 2008”.
Doceniam wszystko co daje mi Bóg, ale nie brakuje mi kiedy tego nie mam…
Romans jakich wiele – nóż poderwał na talerzu jabłko. Nóż był bardzo ostry i już, już – jak to się mówi – miał jabłko na widelcu, lecz odłożono go nagle na bok…
Dzieci myślały, że oglądają bajkę o żelaznym, dobrym czołgu wsadzonym przez czarodzieja razem z innymi bajkami do dwudziestocalowego kufra ze szklanym ekranem…