Natan (Nusen) Szpigel
Polski malarz i rysownik żydowskiego pochodzenia. Rokrocznie przyjeżdżał do Kazimierza, gdzie powstało wiele cennych prac o dużej wartości nie tylko artystycznej, ale i dokumentacyjnej.
Polski malarz i rysownik żydowskiego pochodzenia. Rokrocznie przyjeżdżał do Kazimierza, gdzie powstało wiele cennych prac o dużej wartości nie tylko artystycznej, ale i dokumentacyjnej.
W uroczym Kazimierzu Dolnym, w czasie ostatnich wakacyj, spotkałem trzydziestoletniego szewca, żyda, który szył świetnie dziecięce buciki i – ku zdumieniu – pracował jednocześnie w zakresie plastyki…
26 lipca 2025 r. w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą, podczas spotkania z Jerzym Żurawskim, została zaprezentowana ostatnia część jego wspomnień „Moje Życie cz. III”. Głównym tematem rozmów był Kazimierz Dolny jak również jego znani mieszkańcy.
W 1937 roku Joseph Green kupił od dziennikarza Gershona Einbindera pomysł na scenariusz filmu pt. „Błazen purymowy”, „po czym samodzielnie opracował scenariusz. O ile w Judelu… ważną rolę odgrywały folklor i piosenka żydowska, o tyle Błazen… nawiązywał do teatru żydowskiego, który wyrósł z przedstawień purymowych.
Joseph Green, właśc. Josef/Josif Chaim Grinberg/Grünberg, to urodzony w Łodzi czołowy twórca i producent przedwojennych filmów jidyszowych. W dwóch z nich – „Judel gra na skrzypcach” i „Błazen purymowy” – pojawia się Kazimierz Dolny, będący tłem dla fabularnych perypetii.
Bardzo utalentowanego malarza straciła sztuka polska. Umarł Jan Wydra. Młody, w chwili śmierci, zaledwie trzydzieści pięć lat liczący artysta należał do stowarzyszenia malarzy pod nazwą Bractwo św. Łukasza.
Dramat Józefa Czechowicza Obraz został opublikowany w 1937 r. wraz z dwiema innymi jednoaktówkami tego twórcy – Czasem Jutrzennym oraz Jasnymi mieczami. Premiera słuchowiska na jego podstawie w reżyserii Antoniego Bohdziewicza odbyła się w Polskim Radiu 24 marca 1938 r. Zapowiadane przez „Ateneum” na maj 1938 r. wydanie zebranych utworów dramatycznych Czechowicza nie doszło niestety do skutku…
Mając lat szesnaście, ten syn ubogiego cukiernika zaczął praktykować w oddziale litograficznym Warszawskiej Fabryki Blachy Białej i Wyrobów Blaszanych.
Klimuś. Klemens Hemperek, w AK pseudonim „Sztylet”.
Dramat Józefa Czechowicza z 1937 r. osadzony w kazimierskich realiach.
To co opisuję w „Dwóch księżycach” wyczerpało się, nie jestem tego ciekawa i nic mi to już nie daje. Odeszłam zupełnie.
O Panu Bakinowskim, bardziej niż o kimkolwiek innym, wypada mówić „kazimierski fotograf”. Niezapomniany, jak Jego zdjęcia.
„Był barwnym człowieku parającym się literaturą, muzyką i folklorem żydowskim.”
Urodzony przed wojną w Kazimierzu prozaik, którego życie zgasło, zanim na dobre zapłonęło…
Polski malarz żydowskiego pochodzenia. Jego „Targ w Kazimierzu”, malowany w czasie przedwojennego pleneru jest tak gwarny, że aż słychać głos mówiący o cenie marchwi…
Fragment pochodzi z książki Konrada Bielskiego pt. „Spotkania z Kazimierzem”.
Malarz, którego jak tylu innych Żydowskich malarzy, ciągnęło do Kazimierza. Ostatnie, co namalował to wizerunek Hioba. A potem utonął w popiołach Treblinki. To była Treblinka II.
Artykuł Małgorzaty Domagały w Gazecie Wyborczej.
Artykuł z Przekroju – nr 2836 (28/1999)
Przedmowa prof. Tadeusza Pruszkowskiego, okładka rysunku Edmunda Johna. Wydano nakładem Autora – Radom 1933
Malarz i fotograf, swoje prace wystawiał bardzo rzadko. Na odwrocie jego kazimierskich pocztówek deskrypcja – reprodukcja wzbroniona”. Ale zdjęcia obejrzeć trzeba. Są piękne.
Bywał w Kazimierzu. Malował Kazimierz. Miał przed sobą obiecującą przyszłość – miał ją do 1942 roku. Zabili go w Treblince. Zabili wszystko, co miał jeszcze zrobić.
W 1958 roku przyjechał do Kazimierza, by rysować, malować i szkicować.
Nie tylko „ojciec”, ale i nestor, filozof i teoretyk fotografii, którego oku nie umknął Kazimierz.
Lubelski fotoreporter, jego autorstwa są nie tylko „migawki z ulic” Lublina, ale i zdjęcia kazimierskie.
Najpierw chciałem być malarzem…
Zmarły w kwiecie wieku, u progu obiecującej kariery, Czekierski jest autorem monografii pt. „Kazimierz Dolny” – jednego z najcenniejszych źródeł wiedzy o Kazimierzu Dolnym.
Nie udało się nam – póki co – dotrzeć do informacji o kazimierskim epizodzie z życiorysu Aleksandra Manna, którego owocem jest cykl rysunków. Jeśli tylko znajdziemy jakiekolwiek bliższe wiadomości – podzielimy się.
Wojtek – człowiek legenda, chodząca biblioteka anegdot i powiedzonek, które przyswajał i zaraz traktował jak własne prawie każdy, kto go spotkał. Malarz, gawędziarz, bohater i twórca zarazem kazimierskiej historii.
Kiedy moi znajomi i przyjaciele kazimierscy pytają mnie, kiedy z powrotem na stare lata ściągnę do Kazimierza jestem w kłopocie…
Kazimierz Dolny to miasto, w którym się wychowałem. A to ważniejsze czasem niż miejsce urodzenia…
Nie wiedzieć czemu w Kazimierzu niewiele się mówi o ludziach związanych z miasteczkiem albo zeń pochodzących, którzy będąc naszą dumą, są jednocześnie za mało u nas znani.
„Nawet przez chwilę nie pomyślałam o pozostaniu za granicą: umarłabym z tęsknoty za Kazimierzem, za tą alejką, gdzie rosły storczyki.”
Zmrużone oczy
z iskierkami uśmiechu
z Gapiej Górki
najlepiej widać Rynek…
Wyróżnia się urodą; zawsze elegancka. Świetna figura, piękna twarz i serce, które oddała dziecku.
Ciocia Andzia we wspomnieniach siostrzeńca, Waldemara Siemińskiego.