Opowieści

Artykuły w Kazimierzu Dolnym.pl

Hotel „Kasyno”

Przed wojną nad Wisłą był hotel, nazywał się „Kasyno”. Ale czy tam się odbywały jakieś gry? Nie wiem. Może. Bogaci mają różne rozrywki.

Sklepy nabiałowe

Mleko było już od szóstej rano, w bańkach blaszanych, to znaczy w konwiach, i śmietana, w takich samych. Na aluminiowych haczykach wisiały naczynia, którymi się nalewało śmietanę do butelek. Panie sprzedawczynie miały lejek i lały. Zawsze wszystko świeże: ser na wagę, żółty, biały, masło pachnące mlekiem, prawdziwe…

Dzieciństwo w Kazimierzu – cz. 2

Moim placem zabaw było nietypowe miejsce – Góra Trzech Krzyży.

Dzieciństwo w Kazimierzu – cz. 1

Jako dzieci bawiliśmy się dosłownie wszędzie, wszędzie się wlazło. Ile razy ja za to dostałem… W wojnę się bawiliśmy tu gdzie teraz Batory. Tam z tyłu, od podwórka, były takie rudery. Potem, jak rozwalili te komórki, wchodziło się tamtędy w podziemia. I z chłopakami w tych podziemiach…

Historia ze zdjęcia
Opowieść Pani Hani Gałuszewskiej

To zdjęcie musi być z czasów wojny, może zaraz po wojnie, bo nad drzwiami wisi jeszcze szyld – a za okupacji babcia Gałuszewska miała tu w domu sklep i coś w rodzaju wyszynku.

Kazimierskie skupy – cz. 2

Pani Gałuszewska miała koło studni skup butelek, bliziutko od małego rynku.

Kazimierskie skupy – cz. 1
Opowieść Ani K.

Punkt skupu ziół na Małym Rynku? Pamiętam doskonale. Zanosiliśmy zioła do jatek, przyjmowała je Pani Ostrowska…

Ghetto
Eljasz Izgór

Uliczki ciasne i tonące w błocie,
Niskie chałupki; sprzęty: stół i łóżko;
Szyby wybite, zapchane poduszką,
Kominy krzywe, jak pazury kocie.

prowincja noc
Józef Czechowicz

na wieży furgotał blaszany kogucik
na drugiej zegar nucił
mur fal i chmur popękał
w złote okienka
gwiazdy lampy

Miasteczko
M. Barkahan

„Rzeczka, mostek dwa trzy wozy,
Prom o kilka sterczy staj,
Żydki ciągną za powrozy,
Kmiotek w ślad im wola: daj!
Tuż przy rzeczce miasto leży,
Pod miasteczkiem droga mknie,
Krzyż, przy Męce kwiatek świeży,
Wokół pola, łąki pstre. […]”

W Kazimierzu nad Wisłą
Zusman Segałowicz

„Gór pasma u nas są gośćmi rzadkiemi
Dziecięciem dolin jest nasz polski żyd…
Więc do Kaźmierza tęsknię, do tej ziemi.
Gdzie bodaj wzgórki słodzą ludzki byt…”

Harcerze
Opowieść Pani G. i Pana R.

W szkole było harcerstwo, to znaczy starsze dzieci – harcerstwo, młodsze – zuchy. Chłopcy mieli swoje drużyny i swoje zbiórki, dziewczynki osobno. W podstawówce było ZHP, a w szkole średniej Socjalistyczny Związek Harcerstwa Polskiego…

Plac zabaw

W czasach, kiedy ja byłem mały, w domu siedziało się jak na szpilkach, byle wyjść… Wychodziłeś na dwór i coś musiałeś ze sobą zrobić, ileż można było sterczeć na tym rynku. Plac zabaw – to była rozrywka!

Z opowieści Pani Władzi

Zupę się je dwa dni: raz gotowaną, raz odgrzewaną, ale już na trzeci dzień, to się nie ma chęci…

Kozy w Bochotnicy

Kozy? A były W Bochotnicy kozy. Były, były, trochę kóz było. Nie pamiętam czy białe czy jakie, nie wiem, bo ja kozów nie lubiałam.

Boże, daj temu, kto zazdrości
Reportaż o kapliczce św. Józefa

W Wylągach koło Kazimierza Dolnego znajduje się pochodząca z 1907 roku kapliczka św. Józefa. Ma ona nietypową inskrypcję… Reportaż Katarzyny Michalak.

Kłopoty Humorysty
M. Nudelman

Było to jeszcze przed wojną. Pojechałem do pensjonatu. Pensjonat jest to takie miejsce, gdzie dzwonek oznacza obiad, a nie żadne święto…

Gontal

Basia i Rysiek mieli sklep. Sklep Gontal, a Gontal był zjawiskiem.

O „Ludzie Godlbożyc”
Artykuł z „The Jerusalem Post”

Recenzja powieści Lejba Raszkina, opublikowana w piśmie „The Jerusalem Post”.

Ludzie z Godlbożyc
Lejb Raszkin

Jeden z rozdziałów napisanej w języku jidysz powieści Lejba Raszkina, której akcja toczy się w Kuzmirze – rodzinnym sztetlu Autora.

Kazimierskie księgarnie
Veritas i Dom Książki

W Kazimierzu kiedyś były dwie księgarnie.

Obóz Skifu
Kazimierz Dolny, 1936

Tak w jednym z wywiadów obóz ten wspominał Marek Edelman.

Lomienszka
i inne przepisy gospodarskie z Kazimierza

93-letnia Pani Władzia wykłada co i jak. Gdera przy tym: „teraz to nie to co kiedyś, słonina to była słonina… a dziś wszystko zeszło na dziady”.

Wczasowicz

Wczasował się jeden taki w ruinach. W tym usypisku kamieni, które zostało po willi Szukalskiego.

Takie wspomnienie…
Tomasz Nawrot

W 1913 roku gdy miała 8 lat, rodzice zabrali ją w niedzielę na wycieczkę do Nałęczowa.

Mamine lody
czyli pączki Pani Hani

Szyld „Lody”

W budce przy mostku nad Grodarzem były lody. Lody, ciastka i oranżada w woreczkach. Potem, u Pana Zbyszka Gajewskiego były niezapomniane frytki, ale to już inna historia…

Konkurs na zużycie paliwa
Nowiny General Motors, 1929 r.

W niedzielę dnia 5 maja r. b. Automobil-Klub Polski zorganizował konkurs na oszczędność paliwa na dystansie Warszawa – Kazimierz nad Wisłą i z powrotem.

Oryla Michała Haliniaka wspomnienia z podróży Wisłą do Gdańska
dr Karol Matyas

„Piątego maja 1901 roku w niedzielę raniutko przypłynęliśmy do Kazimierza, tam żeśmy strawne wzięli i okupiliśmy się.”

Na Senatorskiej
Opowiada Pani H.

Ty nie masz pojęcia jakie tam było błoto! Jebuckie mydło.

Szaleństwo
Maria Kuncewiczowa

„Panna Krajewska jest pierwszorzędną krawcową” – pisze w „Dwóch księżycach” Maria Kuncewiczowa. Sportretowana tu panna Walentyna to postać autentyczna – jedna z sióstr Zdanowiczównych.

Grosik Pana J.

Mamusia mi dała ten grosz.

Maria Kuncewiczowa w podróży
Alicja Szałagan

Fragment tekstu opublikowanego w „Pamiętniku Literackim, Z. 3 (2014)

Dawno temu na Nadrzecznej…
czyli rupieciarnia lub skarbiec

Tego miejsca już nie ma, ale kiedy jeszcze było, nie dało się go przeoczyć.

Siostry Zdanowiczówne
Wspomnienia Pani H.

Do tych krawcowych chodziło się szyć i słuchać.

W Kazimierzu nauczyłam się czytać
Wspomnienia D.F.

Pokazuję moim amerykańskim wnukom obrazy na ścianie i mówię „tam, w Kazimierzu – tam nauczyłam się czytać i kochać słowa. Tam się urodziłam.”

Yidl mitn Fidl, Judeł gra na skrzypcach
Steven Lasky

„Nigdy nie widziałem takiej nędzy – rynsztoków, rozklekotanych drewnianych domów powyginanych w fantastyczne kształty i tak niewiarygodnie obdartych ludzi.”