Dąb w Kazimierzu
„Ziarno” (1902)

W jednym z pierwszych numerów Ziarna r. b. podaliśmy opis jednego z największych drzew Europy, znajdującego się w Grecyi a związanego z imieniem bohatera greckiej walki o niepodległość. Takie olbrzymie drzewa wzbudzają podziw. Ale nietylko obczyzna niemi się poszczycić może są i w naszym kraju drzewa prawdziwie olbrzymie, a wiek ich często sięga do 1,500, a nawet i więcej lat. Jednym z takich olbrzymów jest wspaniały i ogromny dąb znajdujący się w Kazimierzu nad Wisłą. Stoi on obecnie w polu, o kilkaset kroków od cmentarza kazimierzowskiego, w miejscu, gdzie podobno przed wiekami było cmentarzysko pogańskie. Dąb ten mający obwodu przeszło 26 stóp na wysokości piersi człowieka, główną swoją koronę już postradał, wraz z kilkoma bocznemi ogromnemi gałęziami uschła ona, jak się zdaje, wskutek pożaru. Zaprószony we wnętrzu olbrzyma ogień wypalił ogromną dziuplę. Pozostały jednak słój kambialny nie dał w zupełności uschnąć olbrzymowi, podtrzymując życie paru bocznych konarów, z których każdy oddzielnie mógłby być drzewem pierwszorzędnej wielkości. Ściany w wypalonej dziupli olbrzyma na wysokości kilkunastu stóp od ziemi wzmocnione są paru poprzecznemi belkami, a sama dziupla jest tak ogromną, że swobodnie może w niej pomieścić się kilka osób. Wielka szkoda, że ogień zniszczył główną masę drzewa, nie pozwalając mu rosnąć i rozwijać się w głównej swej części, t. j. w koronie. Według zapewnienia profesora von Branke (prof. puławskiego Instytutu agronomiczno-leśnego) dąb ten liczy około 1,500 lat. Przez ciąg tak długi swego życia niejednej rzeczy ten starzec był świadkiem, a w letnie noce szmerem swych liści może niejedną opowieść nam szepce. Nikt go jednak nie słucha i nikt nie rozumie, pastuszkowie tylko w dziupli jego mają schronienie przed deszczem, a przechodzień, mijając, uchyli kapelusza przed kapliczką z ołtarzykiem, przez pobożną rękę przybitą na piersiach olbrzyma.

Ziarno (1902)