Wizyta Biskupa Franciszka Jaczewskiego
„Przegląd Katolicki” (1892)

(Pisownia oryginalna)

— Z Kazimierza dolnego. (Korresp. Przegl. Kat.). 

D. 1 lipca r. b. przybył do Kazimierza i bawił tu przez dni kilka J. E. Biskup Jaczewski, Pasterz djecezji lubelskiej, udzielając wiernym sakramentu bierzmowania. Gdy nadszedł dzień odjazdu, zgromadzona ludność miejscowa i okoliczna żegnała J. E. ks. Biskupa ze łzami w oczach, prosząc dostojnego Pasterza, aby jak najczęściej odwiedzał Kazimierz. Przez miasto jako też po za nie tłumy ludu odprowadzały J. E. ks. Biskupa, który w obec nadzwyczajnego natłoku był zmuszony wysiąść z powozu, a idąc piechotą, ze wzruszeniem udzielał zgromadzonym swego błogosławieństwa. Dzieci i kobiety cisnęły się do rąk Pasterza i całowały szaty jego. Jaki wielki był napływ ludności, dostatecznie stwierdza fakt, iż sam J. E. Biskup, zasiadłszy w konfessjonale, dzień niemal cały spowiadał osobiście.

W Kazimierzu istnieją dotąd trzy kościoły.

Podczas ingresu do kościoła parafjalnego powitał Najdostojniejszego Pasterza proboszcz ks. Leon Kaszewski następującą przemową.

„Najdostojniejszy Pasterzu! Na wieść o mającej nastąpić w Kazimierzu wizycie Waszej Ekscellencji, zapłonęły serca nasze niezwykłą radością i szczęście ogarnęło nas na myśl, że każdy czy młody, czy sędziwy, ujrzy swego Biskupa, otrzyma od niego błogosławieństwo pasterskie, a wielu sakrament bierzmowania.

Dziś, gdy po takiem oczekiwaniu wszystkich parafjan, ziściły się pragnienia nasze z chwilą przybycia do naszego kościoła Waszej Ekscellencji,—nie pozostaje nam nic więcej, jak podziękować Bogu za te zlane na nas łaski z nieba, a potem stokrotne i pokorne dzięki złożyć u stóp Twoich Najdostojniejszy Pasterzu, iżeś raczył starożytny i wspaniały kościół nasz nawiedzić, owieczki swe pocieszyć, nie szczędząc trudów i pracy apostolskiej dla dobra i duchownego pożytku tej małej cząsteczki z owczarni Twojej. A jako Pasterz nasz, gdy jednych umocnisz w wierze świętej, gdy drugich obfitością łask boskich zbogacisz i zachęcisz do nowej walki na tym padole boleści i pracy na żywot wieczny—tuszę sobie, iż znajdzie tu Wasza Eksc. dobrą i podatną rolę na posiew Ewangelji.

A teraz mam sobie za obowiązek krótki rys historyczny kościoła przedstawić i o stanie moralnym parafjan słów kilka powiedzieć.

O epoce założenia miasta Kazimierza, a tem samem kościoła, żadnych danych na miejscu niema. Wedle kroniki, spisanej przez oo. Reformatów kazimierskich, jedni założenie miasta przypisują Kazimierzowi Wielkiemu, co nie sprzeciwiałoby się przynajmniej porządkowi chronologicznemu, gdyż według notatki rubrycellowej, w miejscowości tej istniał już kościół, zapewne drewniany, w pierwszej ćwierci XIV wieku, co dowodziłoby współczesnego rozwoju zaludnienia. Niesie też legenda, dotąd się utrzymująca, iż rzeczony monarcha zwykł tu często na łowy przybywać i mieszkał w swoim zamku na górze; oraz inny zamek we wsi Bochotnicy zbudował. Inni odnoszą początek miasta jeszcze dalej, bo do Kazimierza Sprawiedliwego.

A jako miasto osłonięte górami, przerznięte rzeczółką wpadającą do Wisły, położeniem swojem szwajcarskie przypomina osady, gdzie i piękne widoki i świeże, i zdrowe powietrze nęciło oddawna turystów, by tu odetchnąć świeżą wonią kwiatów i pnącej się zieleni. Jak dziś, dawno jeszcze przedtem wielu panów przybywało do Kazimierza. Ztąd ulica Senatorska, do dziś istniejąca.

Tu z dawien dawna możni panowie mieli dla siebie port po Gdańsku pierwszy i liczne szpichlerze, tu nawet agent, czyli konsul angielski miał swoję rezydencję nad Wisłą. Nie dziw więc, że mieszczanie kazimierscy piękne, na wzór norymberskich, pobudowali kamienice, że zajmując się przemysłem i handlem, bardzo byli w dostatki bogaci, że budowali kościoły. Jak np. Mikołaj Przybyło konsul miasta i kupiec,—który tu bardzo gościnnie i hojnie u siebie podejmował Jerzego Radziwiłła, kardynała, biskupa krakowskiego z całym jego dworem, a to w czasie wizyty Pasterskiej kościołów: parafjalnego, drugiego Matki Boskiej, trzeciego Ś. Ducha, szpitalnego, w roku 1598 d. 8 grudnia.

Co do erekcji kościoła parafjalnego niema żadnych dokumentów. To tylko wiadomo, że kościół w Kazimierzu istniał w r. 1326, pierwotny pono drewniany, przez kogo zaś na temże samem miejscu muru wzniesiony został, nie wiadomo. Z uwagi jednak na jego nigdzie niewzruszoną w fundamentach strukturę, grubość murów, ich wysokość i całą środkową obszerność nawy,—wnosić wolno, iż kościół ten powstał jedynie z fundacji książęcej, a więc najpóźniej za Kazimierza Wielkiego. Zwłaszcza, że wzmianka jest w wizycie ks. Skarszewskiego biskupa, że Kazimierz Wielki upodobawszy sobie tu miejscowość, pobliskie dobra Skowieszynek i Rzeczyca, do panien Norbertanek krakowskich należące, przyłączył do dóbr swoich—a zakonnice w innem miejscu uposażył.

Z pozostałych dokumentów, zebranych i spisanych w jednym voluminie, a zawierających w sobie erekcję kks. mansjonarzy przy kościele parafjalnym, okazuje się, że założył i uposażył tę instytucję ks. Jan Ożarowski, kanonik chełmski i sandomierski a proboszez kazimierski około r. 1630, dla których też kupił plac za kościołem, zwany Jeremjaszowe siedlisko i na nim zbudował dom dla 6-ciu księży—osobne dla nich spisując statuty i obowiązki, przedewszystkiem: aby codziennie officjum de Beata śpiewali w kaplicy i w tejże msze ś. odprawiali, i by jako wikarjusze przy parafji posługi pełnili. Statuty te i erekcja przez ks. Piotra Tomickiego, biskupa krakowskiego, w r. 1532 zatwierdzone zostały. Dalej w tymże voluminie zanotowano, że w r. 1591 d. 10 sierpnia ks. Paweł Dęmbski, biskup laodyceński, suffragan krakowski, kościół pod tytułem ś. Jana Chrzciciela, parafjalny, w latach poprzednich ogniem zniszczony, jednakże w dachu, sklepieniach, ścianach na nowo wytynkowany i odrestaurowany na cześć Boga pod tytułem ś. Jana Chrzciciela i ś. Bartłomieja poświęcił i konsekrował. Ks. Marcin Szyszkowski, biskup krakowski, w ponowionej erekcji kks. mansjonarzy a w r. 1626 wydanej, pisze i wzmiankuje, że kościół ś. Jana bardzo dawno zbudowany został.

Na tablicy marmurowej, w ścianie umieszczonej przy ołtarzu Marji Magdaleny, takie epitaphium czytamy: „Mikołaj Przybyło, konsul kazimierski, tego kościoła fundator, za życia sobie i potomkom swoim ten pomnik wystawił i to napisał A. D. 1598.” Po tejże stronie kościoła jest inna tablica marmurowa, a na niej napis: „Kościoła tego pod tytułem ś. Jana Chrzciciela pierwszy kamień położony jest w r. 1610 dnia 30 marca. Poświęcenie zaś nastąpiło A. D. 1613 d. 3 listopada.” Zachodzą więc sprzeczności, które odkryty jaki nowy dokument mógłby rozwiązać. Jednakże z tego wszystkiego wnosić na pewno można, że kościół ś. Jana dawno erygowany, a po spaleniu dachu i uszkodzeniu murów przed r. 1590 znalazł nowego fundatora, jakim był Mikołaj Przybyło boć jemu zawdzięczać należy zupełną restaurację kościoła, a także, organy, ambonę i ołtarze. Zaś co do drugiej tablicy, przypuścić wolno przybudowanie do nawy presbyterjum, jeżeli to od erekcji pierwiastkowej nie istniało.

Kaplica Matki Boskiej, dziś tak zwanej Różańcową, którą obsługiwali kks. Mansjonarze, dawno istnieć musiała, bo ks. Paweł Dęmbski, biskup laodic. r. 1591 dnia 12 sierpnia, w kościele ś. Jana, kaplicę i ołtarz ma chwałę Boga, pod tytułem ś. Stanisława i ś. Andrzeja poświęcił, jak o tem nowy dokument świadczy. Całość kościoła, jaką dziś widzimy, nie odrazu powstała, bo kaplica Matki Boskiej, zwana Górska, po prawej stronie kościoła położona, ufundowana przez Wawrzeńca Górskiego, mieszczanina, wójta kazimierskiego później około 1620 r. erygowaną została, a pod nią znajdują się groby Górskich. Po lewej zaś stronie kościoła kaplica Pana Jezusa jest fundacji Dunina Borkowskiego, b. dziedzica Bochotnicy i Celejowa i groby dla familji.

Gdy pobożność i gorliwość chrześcijańska wzrastała w przodkach pokoleń dzisiejszych, i gdy zagrzewała coraz bardziej serca ich, ztąd powstawały różne fundacje kościołów, kaplic i uposażenia dla kapelanów. Każda kaplica miała tu swego prebendarza albo osobnego, lub z grona kks. mansjonarzy wybieranego. 

Ci spełniali pewne obligacje. Tak, do kaplicy Górskiej przeniesiony prebendarz w r. 1628 z kościoła Najświętszej Marji Panny z Góry Plebańskiej, prócz obligacji, przywiązanych do dawnego kościoła, pełnił jeszcze i te, jakie odprawiał dla Bractwa Literackiego, erygowanego przez kardynału Radziwiłła w r. 1598, przy kościele Matki Boskiej, a wraz z ks. prebendarzem przeniesionego do kaplicy Górskiej. I kaplica Borkowska miała swoich kapelanów, przez Borkowskich utrzymywanych zapewne z pewnemi obligacjami.

W kaplicy, zwanej Różańcową, gdzie kks. mansjonarze officja swe pełnili, ks. Izydor Flores, kanonik sandomierski i proboszcz kazimierski, około r. 1650 zaprowadził Różaniec ś., promotora czyli kapelana osobnego ustanowił, który przewodniczył, funduszami zarządzał, a Przybyłowie darowali folwark Wylęgi.

Oprócz tego, przy tym kościele zawiązały się różne stowarzyszenia, po dawnych cechach pozostałe, tak zwane świeczkowe gdyż celem ich nie jest modlitwa, ani religijne zobowiązanie, ale tylko noszenie świec, i takich jest trzy.

Uczciwi i rzetelni parafjanie, widząc w tych stowarzyszeniach zamęt i niesnaski, rządca kościoła dostrzegając brak ścisłej kontroli, a niekiedy swawolę, upraszają Waszę Ekscellencję, aby raczyła wszystkie stowarzyszenia zlać w jedno z Różańcowem, by tym sposobem zapanował większy ład, pobożność i pożytek dla kościoła.

Mówiąc o kościele ś. Jana, nie można milczeniem pominąć innych kościołów w różnych czasach i wiekach powstałych.

Tam, na górze zwanej Plebańską gdzie dziś stoi kościół kks. Reformatów, była niegdyś rezydencja proboszcza kazimierskiego, i tamże, z dawien dawna zbudowana, stała kaplica, przy której usługi pełnił osobny ksiądz prebendarz. W roku 1589 Mikołaj Przybyło wraz z ojcem Bartłomiejem, Wojciechem Bugnerowiczem, mieszczanami i księdzem Maciejem Bechem, proboszczem sandomirskim i kazimierskim, zrobili komplanację, mocą której ks. Bech zrzekł się własności do kościoła parafjalnego należącej, odstępując im Górę Plebańską ze wszystkiemi realnościami, budynkami, wzamian za własność dziedziczną tegoż Mikołaja Przybyły, to jest placu pod górą Krzyżową położonego: w blizkości kościoła parafjalnego, jako miejscowość dogodniejszej pod budowę domu plebańskiego.  

Mając już sobie odstąpioną Górę Plebańską, za zgodą biskupa, Przybyłowie i inni bogobojni mieszczanie, przejęci gorliwością o chwałę Boga i cześć Najświętszej Panny, zbudowali na miejscu byłej kaplicy kościół, pod tytułem Najświętszej Marji Panny, pod który w r. 1589 ks. Paweł Dęmbski, biskup laodyceński, suffragan krakowski, pierwszy kamień położył i 40 dni odpustu udzielił. Zaś w r. 1591, dnia 11 sierpnia, tenże biskup dopełnia konsekracji kościoła, pod tytułem Zwiastowania i Wniebowzięcia Najś. Marji Panny i ołtarza wielkiego, oraz poświęca portatyl do drugiego tamże ołtarza, a następnie poświęca cmentarz przyległy.

Przybyłowie i inni w czasie morowego powietrza w r. 1592 grasującego, czynią różne zapisy i fundacje na kościoły, na uposażenie prepozyta kościoła Najśw. Marji Panny, którym był ks. Albertus a Znin Placentinus, magister artium, późniejszy proboszcz kazimierski, który sławne imię i wiekopomną pamięć zajął w kronikach kościoła, jako dobroczyńca i reformator kościoła parafjalnego i Najświętszej Marji Panny. 

Gdy niektórzy bogobojni mieszkańcy kazimierscy od czasu do czasu dostrzegali na górze Plebańskiej światło tęż górę okrywające, lub też wznoszące się wyżej, a w niem zakonników, ukazujących się w habitach dotąd im nieznanych, ta pobożna wizja tak rozgrzała pałające serca ludu miłością Boga, Jego chwały i czci ku Najświętszej Pannie, że gdy Henryk Firlej, opat tyniecki, a późniejszy arcybiskup gnieźnieński, za pośrednictwem brata swego Andrzeja Firleja, starosty kazimierskiego, zaproponował ufundować klasztor w Kazimierzu, i w nim osadzić Reformatów, ówcześni mieszczanie przyjęli tę propozycję ochotnem i radosnem sercem. Plebańską górę wraz z kościołem, ustąpioną im legalnie z jurysdykeji biskupa i władzy, ofiarowali i odstąpili aktem urzędowym dla pomienionych zakonników w r. 1627, a mocą erekcji przez ks. Marcina Szyszkowskiego, biskupa krakowskiego dnia 4 lutego 1628 r. wydanej, introdukcja zakonników ś. Franciszka Reformatów nastąpiła do kościoła Najśw. Marji Panny. Processji przewodniczył ks. Albertus Placentinus, proboszcz kazimierski ze swoim klerem, przybyłem duchowieństwem i mnogością ludu, a który w kazaniu, mianem na tę uroczystość, wyznał, iż jeszcze gdy był tego kościoła Najś. Marji Panny prebendarzem, miał widzenie, jakoby wprowadzał do tego kościoła zakonników procesjonalnie, ubranych w habity, jakie obecni tu zakonnicy noszą.

Wonczas kościół ten był nie obszerny, bo 16 łokci długi i 16 szeroki, mieszczący w sobie trzy ołtarze, z biegiem czasu powiększany w miarę rozwoju konwentu i wpływających doń funduszów. Henryk Firlej arcybiskup, aczkolwiek fundatorem był Reformatów, (jego staraniem wprowadzeni zostali do miejsca prawie pustego, i sami początkowo drewniane pobudowali schronienia), to jednak niewielkiemi funduszami zakonników tych uposażył. Jedynie, by ks. prebendarza, po przeniesieniu z Góry Plebańskiej do kaplicy Górskiej zaspokoić, kapitał pewien na dobrach swoich czemiernickich zabezpieczył, a procent z tegoż służył na uposażenie księdza. Przybyłowie, Wojaszowie i inni bogaci i pobożni mieszczanie, oraz proboszczowie miej scowy i sąsiedni darami i ofiarami swemi do wzrostu konwentu i kościoła przyłożyli się. I dla tego ciż Przybyłowie za fundatorów tego kościoła słusznie są uważani.

Pominąć tego nie można, że wedle kroniki kks. Reformatów, około r. 1590, Obraz Najśw. Marji Panny Zwiastowania, tu w Kazimierzu przez znakomitego artystę wykonany, w wielkim ołtarzu pomieszczony, łaskami i cudami zasłynął. A lubo wiele zdziałanych łask Reformaci w osobnej na to księdze spisali, autentyczność ich stwierdzili, jednakże co do cudowności obrazu processu kanonicznego nie przeprowadzili.

Trzeci kościół, pod tytułem ś. Ducha i ś. Anny, murowany, szpitalny,—kiedy i przez kogo mianowicie erygowany został, nie wiadomo; wnosić jednak można, że w odległej starożytności zbudowany został ofiarami i staraniem mieszczan kazimierskich, jak o tem wzmianka w Rubrycelli opiewa. W roku 1591, ks. Paweł Dęmbski, biskup laodyceński, poświęca altare portatile do kościoła ś. Ducha poświęcenie zaś samego kościoła nastąpiło w r. 1670, przez ks. Oborskiego, biskupa laodyceńskiego. Nazwany szpitalnym, bo przy nim mieściło się i mieści schronienie dla starców, tak mężczyzn, jak kobiet.

Znani z hojności i ofiar dawniejsi obywatele kazimierscy darowali i przekazali bardzo wiele realności swoich w gruntach, ogrodach, na utrzymanie ks. prepozyta kościoła Ś. Ducha, dla kościoła i dla starców, który to ks. prepozyt przy tymże kościele miał rezydencję, zajmował się pieczą duchowną około starców, nawiedzał ich codziennie, wspólne wraz z niemi czynił modlitwy, i wszystkiemi funduszami szpitalnemi z powołanymi do tego członkami zarządzał. Prepozytura ta na początku tego wieku w r. 1804 połączona została z prepozyturą parafjalną. Jednakże sama instytucja dobroczynna nie upadła, a starcy mając tamże schronienie, pobierają pewną kwotę na żywność i okrycie. I ta instytucja świadczy, jak przodkowie nasi pamiętali i dbali o ulgi dla nieszczęśliwych.

Był jeszcze czwarty kościołek drewniany o 4 wiorsty od Kazimierza, we wsi Skowieszynku—zapewne przez panny Norbertanki postawiony, o którym mało wieści. W r. 1591, ks. Dembski, biskup laodyc. konsekruje portatile do kościoła w Skowieszynku i do Karczmisk, kościoła filjalnego [1]).

Co do moralności parafjan, to powiedzieć można, że w ogóle lud jest pobożny, bogobojny, trzeźwy; większa część parafjan trunków gorących nie używa. Młodzież skromna, a dzieci chciwe nauki, jedne drugich uczą, by się z książeczki pomodlić, i ochotnie na katechizm choć zdala przybywają—dla tego zasady wiary ś. znają mniej więcej dostatecznie. Jedni do spowiedzi dość często przystępują, inni raz do roku. A jak wszędzie tak i tu zły duch posiał kąkolu; więc zdarzają się tu i obojętni w wierze ś. i leniwi w służbie bożej są niewstrzemięźliwi w napojach, są co od lat kilku i więcej nie byli u spowiedzi, są i złośliwi, krzywdy bliźniemu czyniący. Przemilczeć tego nie mogę, iż w jednym majątku ziemskim, w przeciągu kilku lat spalono dwie stodoły i stertę ze zbożem, spalono dwukrotnie po kilkadziesiąt sągów drzewa, palono i domy—zatruto kilkanaście koni folwarcznych, a processa i spory w sądach nie ustają.

Mamy jednak nadzieję, że wszystkie te braki, namiętności, ułomności i upadki, za Twoją Ekscellencjo pasterską troskliwością, modlitwą i błogosławieństwem, Bóg dobry i miłosierny odwróci, a sprawa cnoty i zbawienia duszy weźmie górę nad poszeptami złego ducha. Więc pobłogosław nam w drodze na żywot wieczny Najdostojniejszy Pasterzu.”

[1] Fakta historyczne tu zamieszczone, wyciągnięte są z trzech ksiąg, znajdujących się w zachowaniu archiwum parafjalnego.


— Z Kazimierza Dolnego. (Dokończenie).

Dla uzupełnienia wiadomości, podajemy spis następujących po sobie proboszczów kościoła parafji według księgi z nagłówkiem:

„Series Praepositorum Ecclesiae Parochialis S. Joannis Bapt. et S. Bartholomei in Kazimierz dolny in quantum id nosci potest, a Ludovico Mech olim Praepos. Casimir. nunc. Canon. Lubl. Decan. Nowo-Alex. explorata et conscripta.

  1. Joannes Ożarowski Canon. Ch. et Sandomir. circa 1530.
  2. Jacobus Udrzycki, Canon. Sandomir. circa a. 1560.
  3. Mathias Bech, Canon. Sandomir, ab 1580 ad an. 1606.
  4. Albertus Placentinus a Znin ab a. 1607 ad 1637. hujus epitaphium invenitur in praesbiterio Ecclesiae.
  5. Joannes Isidorus Flores utr. Jur. et S. Th. Doct. Can. Sand. ab 1637 ad 1663.
  6. Laurentius Ciemieński, Paroch. Gosliciensis—Custos Clementoviensis coadjutor a praepos. ab. a 1650 ipse vero non diu vivens 1663 † 1664.
    Joannes Wysocki—Commendarius Ecclesiae.
    Joannes Zbąski—Commendarius Ecclesiae.
  7. Joannes Zieleniewicz, Decanus Casim. Officialis Chełm. 1664 † 1676.
  8. Casimirus Joannes de Rożyce Ruszkowski, Can. Cracov. 1676 † 1716, parochus Janovicensis et Grem-boszeviensis.
  9. Valentinus de Wybranow Chlebowski Adm. Dioec. Chełm. 1716 † 1736.
  10. Joannes Mokronowski, Can. Plocen. ab a. 1736 † 1761.
  11. Placidus Bocheński, ab a. 1762 † 1788, 8 Oct.
  12. Joannes Lubański, Bibliot. Regius ab 1788 ad 1799 in Zamość.
  13. Joannes Woronicz, postea Primas ab 1800, 1802
  14. Joannes Jędrzejewicz, ab 1802 ad 1829 die 10 Martii.
    Joannes Rożański, paroch. in Konopnica, Administrator parochiae.
    Casimirus Sosnowski, postea Adm. Dioec. Lubl. Administrator parochiae.
    Josephus Borowski, postea paroch. in Urzędów. Administrator parochiae.
    Albertus Karwowski, postea paroch. in Czemierniki, Administrator parochiae.
  15. Ignatius Pełczyński, ab 1833 † ad 1861, die 8 Maii.
  16. Mathaeus Serwiński, Canon. Lubl. et Calis, 1861 ad 1864, mortuus in Bursztyn Galiciae.
  17. Ludovicus Mecb, 1864 ad 1869, nunc. Can. Lubl. Dec. Nowo-Alex. paroch. in Vlostovice.
  18. Ignatius Szczepański, 1869—1873.
  19. Casimirus Borysik, 1873—1874.
  20. Ladislaus Petrykowski, 1874—1884.
  21. Leo Janina Kuszewski.

Praepositi Ecclesiae Xenodochialis S. Annae.

  1. Bartholomeus a Brochow circa a 1531.
  2. Simon Casimiriensis, circa a 1588.
  3. Simon Gestorius, ad annum 1636.
  4. Valentinus Czarnecki, 1636 ad 1650.
  5. Mathaeus Lucimski, ab. a. 1650 ad 1658.
  6. Stanislaus Kuziewicz, ab 1658 ad 1661.
  7. Alexander Głowski, ab 1661 ad 1714.
  8. Joannes Staszkiewicz, ab 1714—1721.
  9. Adamus Starczewski, ab 1721—1754.
  10. Nicolaus Szczepanik, 1754 ad 1787.
  11. Franciscus Smoliński, ab 1787 ad 1804, ultimus praepositus—praepositura haec unita cum Ecclesia Parochiali. 

Ks. Leon Kaszewski. 

Przegląd Katolicki, nr 41–42, 1892.