Święto wiosny '48

opowiada Pani H.W.
Święto Wiosny. Udekorowana trybuna była ustawiona na kamienicy Przybyłowskiej, a dla uświetnienia uroczystości przyjechał bardzo piękny zespół pani Kaniorowej z Lublina, który potem przez długie jeszcze lata przyjeżdżał do Kazimierza na różnie okazje. Występowali w pięknych ludowych strojach i wykonywali piękną ludową muzykę, tańczyli i śpiewali.
Rynek był cały zastawiony krzesłami i ławkami, wejście na rynek było zamknięte. Ci, którzy mieszkali - tak, mogli swobodnie się dostać, ale ci, którzy chcieli być na uroczystości, musieli zapłacić. To nie były lokalne obchody, tylko uroczystość organizowana przez kogoś w Lublinie.
To Święto, które widać na zdjęciu, to było właśnie Święto Wiosny, w 1948 roku. Tamten rok dobrze sobie przypominam, bo tego dnia pierwszy raz po wybudowaniu domu otworzyliśmy z mężem sklep i weszliśmy do swojego własnego lokalu.
W Święcie uczestniczyło wielu oficjeli, były przemowy, część artystyczna - czyli to wszystko, co zawsze się działo przy takich okazjach w tamtych czasach. Ale muszę przyznać, że jeśli zostawi się z boku ideologię, to sam fakt, że tyle się wtedy działo jest godny wspomnień...

Wyszukiwarka

Aktualności

11.11.2008


Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

Poniedziałkowe spotkanie odbyło się w atmosferze skupienia. Pani opowiedziała nam treść II cz. "Dziadów" Adama Mickiewicza.
08.11.2008

Ewa Wolny

W niedzielne popołudnie 2 listopada, salon domu Marii i Jerzego Kuncewiczów pękał w szwach. Przyszli doń ci wszyscy, którzy tego wyjątkowego dnia, w Zaduszki, chcieli wspomnieć dawnych bywalców Wąwozu Małachowskiego.
01.11.2008

 

Księga raju

 

 Icyk Manger

Czas spędzony w raju był najpiękniejszym okresem mego życia. Bardzo często zamykam oczy i przeżywam na nowo te szczęśliwe chwile. Wtedy w sennych marzeniach zapominam nawet o tym, że obcięto mi skrzydła przed wyprawieniem w inny świat...