Kazimierskie skupy – cz. 1
Opowieść Ani K.
Punkt skupu ziół na Małym Rynku? Pamiętam doskonale. Zanosiliśmy zioła do jatek, przyjmowała je Pani Ostrowska…
Punkt skupu ziół na Małym Rynku? Pamiętam doskonale. Zanosiliśmy zioła do jatek, przyjmowała je Pani Ostrowska…
Znana legenda o miłości króla Kazimierza Wielkiego do Esterki wciąż nie przechodzi do lamusa. Opowiedział ją na nowo amerykański kompozytor, William Goldstein, nadając jej formę, jakiej dotąd nie było.
Na południowo zachodniej stronie Kazimierza wznosi się szereg wysokich wzgórzy, z których jedno zwane Plebanią Górą skłania się ku miastu dosyć łagodnie. Na tej górze, na której dziś znajduje się babiniec i cmentarzyk kościoła po-reformackiego, jeszcze w początku XVII wieku wznosiła się wysoka wieża straży miejskiej.
26 lipca 2025 r. w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą, podczas spotkania z Jerzym Żurawskim, została zaprezentowana ostatnia część jego wspomnień „Moje Życie cz. III”. Głównym tematem rozmów był Kazimierz Dolny jak również jego znani mieszkańcy.
Przez ciąg tak długi swego życia niejednej rzeczy ten starzec był świadkiem, a w letnie noce szmerem swych liści może niejedną opowieść nam szepce.
Czy budować zaporę w Kazimierzu Dolnym? Odpowiedź na to pytanie dać muszą nie tylko hydrotechnicy i ekonomiści, lecz również ci wszyscy, którzy ukochali piękno ojczystej ziemi.
Za króla Kazimierza Wielkiego żył w Poznaniu wojewoda Maćko Borkowic, pan możny i władzę ogromną w Wielkiej Polsce mający, a pyszny jako sam szatan…
Nie uszczęśliwiało Polaków szczęście króla, nie cieszył ich ten romans. Plotkom nie było końca, szalały intrygi, zewsząd szumiały podszepty. Był Kazimierz Wielki kobieciarzem, to prawda, ale romanse, choćby i grzeszne, wybaczano. Lecz nie Esterkę.
„Jeden z 36” – polski film fabularny z 1925 roku w języku jidysz, reż. Jakub Szaro. Część zdjęć nakręcono w Kazimierzu Dolnym i jest to pierwszy film jidyszowy, w którym Kazimierz się pojawił.
W 1937 roku Joseph Green kupił od dziennikarza Gershona Einbindera pomysł na scenariusz filmu pt. „Błazen purymowy”, „po czym samodzielnie opracował scenariusz. O ile w Judelu… ważną rolę odgrywały folklor i piosenka żydowska, o tyle Błazen… nawiązywał do teatru żydowskiego, który wyrósł z przedstawień purymowych.
Joseph Green, właśc. Josef/Josif Chaim Grinberg/Grünberg, to urodzony w Łodzi czołowy twórca i producent przedwojennych filmów jidyszowych. W dwóch z nich – „Judel gra na skrzypcach” i „Błazen purymowy” – pojawia się Kazimierz Dolny, będący tłem dla fabularnych perypetii.
Bardzo utalentowanego malarza straciła sztuka polska. Umarł Jan Wydra. Młody, w chwili śmierci, zaledwie trzydzieści pięć lat liczący artysta należał do stowarzyszenia malarzy pod nazwą Bractwo św. Łukasza.
Dramat Józefa Czechowicza Obraz został opublikowany w 1937 r. wraz z dwiema innymi jednoaktówkami tego twórcy – Czasem Jutrzennym oraz Jasnymi mieczami. Premiera słuchowiska na jego podstawie w reżyserii Antoniego Bohdziewicza odbyła się w Polskim Radiu 24 marca 1938 r. Zapowiadane przez „Ateneum” na maj 1938 r. wydanie zebranych utworów dramatycznych Czechowicza nie doszło niestety do skutku…
Uliczki ciasne i tonące w błocie,
Niskie chałupki; sprzęty: stół i łóżko;
Szyby wybite, zapchane poduszką,
Kominy krzywe, jak pazury kocie.
na wieży furgotał blaszany kogucik
na drugiej zegar nucił
mur fal i chmur popękał
w złote okienka
gwiazdy lampy
„Rzeczka, mostek dwa trzy wozy,
Prom o kilka sterczy staj,
Żydki ciągną za powrozy,
Kmiotek w ślad im wola: daj!
Tuż przy rzeczce miasto leży,
Pod miasteczkiem droga mknie,
Krzyż, przy Męce kwiatek świeży,
Wokół pola, łąki pstre. […]”
„Gór pasma u nas są gośćmi rzadkiemi
Dziecięciem dolin jest nasz polski żyd…
Więc do Kaźmierza tęsknię, do tej ziemi.
Gdzie bodaj wzgórki słodzą ludzki byt…”
W szkole było harcerstwo, to znaczy starsze dzieci – harcerstwo, młodsze – zuchy. Chłopcy mieli swoje drużyny i swoje zbiórki, dziewczynki osobno. W podstawówce było ZHP, a w szkole średniej Socjalistyczny Związek Harcerstwa Polskiego…
Jest rok 1772. Władze miejskie podpisują kontrakt, na mocy którego ratusz, mieszczący się na Rynku u wlotu ulicy Lubelskiej, przestaje pełnić dotychczasową funkcję i przechodzi w ręce żydowskich małżonków Dawidowiczów. A wszystko w aurze skandalu…
Mając lat szesnaście, ten syn ubogiego cukiernika zaczął praktykować w oddziale litograficznym Warszawskiej Fabryki Blachy Białej i Wyrobów Blaszanych.
Klimuś. Klemens Hemperek, w AK pseudonim „Sztylet”.
To tylko pozory, co widzimy jako wzniosłe sylwety śpichlerzy, jako masyw ruin zamku, jako wyniosłe czoła przepysznych kamienic, jako lekkie i urocze konstrukcje dawnych domków drewnianych. To tylko najwyższa nędza, co podziwiamy jako osobliwość miejscowego folkloru i życia.
Dramat Józefa Czechowicza z 1937 r. osadzony w kazimierskich realiach.
To co opisuję w „Dwóch księżycach” wyczerpało się, nie jestem tego ciekawa i nic mi to już nie daje. Odeszłam zupełnie.
W czasach, kiedy ja byłem mały, w domu siedziało się jak na szpilkach, byle wyjść… Wychodziłeś na dwór i coś musiałeś ze sobą zrobić, ileż można było sterczeć na tym rynku. Plac zabaw – to była rozrywka!
Na jesieni do Kazimierza przybyło gestapo. Udali się wprost do swojej siedziby, urządzonej w klasztorze…
Pewien Żyd bogaty, żyjący przed laty
w mieście Kazimierzu, po rannym pacierzu…
Na ławkach […] siedzą od wczesnej godziny. Przybywają ze wszystkich krańców miasta. Posuwają się ledwie drobnymi, starczymi krokami. Niektórzy powłóczą nogami. Ubrani są w zapomniane już staromodne żakiety jak aktorzy w teatrze…
Maurycy Trębacz obchodzi obecnie 65 jubileusz swojej pracy artystycznej.
„Kazimierz. Każdy odnajduje tam to, czego szuka.” – pisał Anatol Stern. Plenery filmowe też.
Droga Zosiu! Dziękuje Ci bardzo za pamięć. Co słychać u Was?
Od niepamiętnych czasów istniał w Kazimierzu Dolnym cmentarz przy kościele parafialnym, położony na zboczu wzgórza zamkowego…
Od wczesnego ranka zaczęły ściągać do Kazimierza liczne grupy wycieczkowiczów pragnących wziąć udział w obchodzie Święta Wiosny…
Król Kazimierz Wielki był wybitnym monarchą, dzielnym dowódcą, dobrym gospodarzem i świetnym strategiem. Niestety, nie wiodło mu się w życiu osobistym…
Zupę się je dwa dni: raz gotowaną, raz odgrzewaną, ale już na trzeci dzień, to się nie ma chęci…