Zimy sprzed lat


Podczas Świątecznego Jarmarku 2010 na parkanie dawnej Esterki zawisła nostalgiczna wystawa pt. "Zimy sprzed lat".
Stare zdjęcia opowiadają o zimach, kiedy jeszcze ludzie przyjaźnili się
ze sobą, a nie z telewizją, kiedy jeszcze przyjaźnili się z zimą.
Zima zresztą przyjaźniła się wtedy z ludźmi.
„Spacerowaliśmy całą rodziną po zamarzniętej Wiśle, dzieci wdrapywały się na kry i udawały, że zdobywają biegun."
„Zaraz po ślubie przywiozłem swoją śliczną żonę do rodzinnego Kazimierza. Mieliśmy wojskowe bryczesy i łyżwy, żona ubrana w mój sweter tańczyła ze mną taniec na lodzie.
Czy coś takiego można zapomnieć?"
„Wycinało się krzywe kije z wikliny i gumowym obcasem grało się w hokeja. Szukaliśmy na Wiśle zatoczek, na których był gładki lód bez spiętrzeń i urządzaliśmy zawody."
„Stale robiliśmy kuligi. Czasem w saniach siedziało nas tak dużo, że spadaliśmy. Ile z tym było śmiechu!"
„Moje dzieci, nawet jak były malutkie, ciągle były na dworze. Tata zrobił im osłonki na sanki, dziecko siedziało jak król. Ogacone kocem, czerwone, zdrowe. Nie pamiętam, żeby któreś moje dziecko miało kiedyś przemrożone policzki. Chodziłyśmy zawsze we dwie, godzinami rozmawiałyśmy ciągnąc sanki."
„Czy dziś ktoś by się odważył zjeżdżać motocyklem po ośnieżonej górze? A ja jeździłem. Organizowaliśmy nawet zawody motocyklowo - narciarskie. Motor ciągnął narciarza po wyznaczonej trasie, mierzony był czas. Trudny, ryzykowny sport."
(fragmenty wspomnień kazimierzaków zebrane przez www.wkazimierzudolnym.pl)
Na wystawie zorganizowanej przez kazimierski Urząd Miasta znalazły się fotografie z domowych kolekcji, zebranych i przygotowanych przez redakcję wkazimierzu.pl.
Najstarsze z nich pochodzą sprzed wojny, są też zdjęcia z ok. 1940 roku, aż po pejzaż z lat 70-tych.

Zdjęcia pozostaną na parkanie do zimowych ferii.

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>