Zimowy sport ekstremalny

Andrzej Rodzik
A. Rodzik, zimowy trening przy CPN-ie. Pocz. lat 60-tych

Poważnym sportem była jazda na nartach za motocyklem. Odbywały się nawet zawody w tej dyscyplinie, np. na błoniach w Bochotnicy. Brałem w nich udział w charakterze zawodnika na motorze.

Trenowałem m. in. z Felkiem Szewczykiem, jeździło się w kufajkach, żeby nie marznąć.
Ale na zawody pojechałem ze Stachem Kośmińskim i wygraliśmy. On był mały, niski, zwinny na nartach, zwrotny i zdobyliśmy pierwsze miejsce.
Polegało to na tym, że ja go ciągnąłem na lince za motorem. Była wyznaczona trasa, ustawione bramki, różne utrudnienia - i pod górkę i z górki i zakręty i ślisko. Chodziło o to, żeby pokonać trasę bez błędu i w jak najlepszym czasie.
trening w kamieniołomach

Z jednym kolegą pojechałem raz „na spróbowanie", nie na zawody tylko tak sobie, po rynku. Na rynku wykręciłem motocyklem, wziąłem ostry zakręt aż się śnieg posypał spod koła, a kolega się nie wyrobił, puścił linkę, wjechał pod klasztor i koniec. Ja w swoją stronę, on w swoją. Mówię do niego: "nie nadajesz się Bolek. Z tobą nie wygramy zawodów." Z byle zawodnikiem nie będę jechał, bo to na nic. A ten nie umiał ani przygiąć kolan, ani zwrotnie pojechać. „Boisz się na nartach dobrze przykręcić, żeby za motorem iść - nie nadajesz się."
Z dobrym zawodnikiem wygraliśmy. Ja dobrze jeździłem, bo dużo trenowałem, on na nartach ładnie się uwijał i był efekt. Zwyciężyliśmy.
Zawody na bochotnickich błoniach. Na motocyklu - Andrzej Rodzik

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>