Wiersze Ani Kwiecińskiej

Ewa Wolna

Ania Kwiecińska i Pani Ewa Wolna

Wiersze...
(... czyli refleksje po pierwszym spotkaniu autorskim i przy okazji pierwszego tomiku wierszy...)
Anna Kwiecińska to Kazimierzanka, ubiegłoroczna absolwentka kazimierskiego Liceum Ogólnokształcącego.
Ma wielu przyjaciół i prawie wszyscy oni zjawili się w niedzielne popołudnie, aby wysłuchać jej wierszy i spotkać się z nią.
Staraniem Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Bochotnica ukazał się właśnie tomik poezji Ani. 24 wiersze powstały w ciągu minionych lat - ostatni 21 marca 2006 r.
Są zapisem uczuć i przeżyć młodej dziewczyny, która mimo ciężkich doświadczeń życiowych, jest pełna pogody ducha i uśmiechu.
Ania pisze o bliskich jej ludziach i rodzicach (wzruszające wiersze poświęcone Mamie), siostrze, przyjaciołach i - co najważniejsze - o swoich nauczycielach matematyki. Szczególny to dowód wdzięczności i przyjaźni. Nic więc dziwnego, że łzy zakręciły się w oczach nie tylko bohaterek tych wierszy.
Poznaliśmy nowe oblicze Ani...
Piękne oblicze.
Aniu, gratulacje!
Czekamy na drugi tomik. Wierzymy, że wena powróci, choć sama napisałaś: „poetą się tylko bywa."
ew
*
PS. Od Redakcji:
Nie znaliśmy Ani, choć często - jak to w miasteczku - wpadamy na siebie. I nadal (zdawałoby się) nie znamy Ani, a tymczasem poznaliśmy Ją z najdziwniejszej, bo prawdziwe ludzkiej strony. Takie są te wiersze: prawdziwe, ludzkie, gniewne i dowcipne. Jeśli się je zacznie czytać - trzeba skończyć. Przeczytać wszystkie - od deski do deski. Chce się je przeczytać. Takie są wiersze Ani. Gratulujemy i trzymamy kciuki za „bywanie poetką"!
Redakcja
.
.
.
Przyjemny sen
*
Babciu, Ty dziś znowu mi się śniłaś,
jak w ogrodzie kwiatki podlewałaś
i grządki pieliłaś.
*
Cóż jeszcze późnym wieczorem robiłaś,
nie pamiętam już dokładnie,
ale chyba piękne, duże ognisko rozpaliłaś.
*
Ja, papierosa paląc, te słowa do Ciebie mówiłam:
Babciu, Ty pamiętasz ten dzień, w którym
jako wcześniak, pierwszy krzyk wydałam i łzę uroniłam.
Babciu, Ty pamiętasz ten dzień, w którym
mnie po raz pierwszy do serca tuliłaś.
Babciu, Ty doskonale pamiętasz te dni, kiedy
na pograniczu anemii byłam.
Babciu, Ty doskonale pamiętasz te dni, kiedy
po operacji litościwym wzrokiem na Ciebie patrzyłam.
Babciu, Ty pamietasz te dni, w których
mnie wierszyka i paciorka uczyłaś.
Dni, w których się za mnie z głębi serca modliłaś.
*
Dziś swym odejściem, kolec mi w serce wbiłaś,
od siedmiu lat boli, że swą najukochańszą wnuczkę pozostawiłaś,
swą śmiercią cholernie mocno mnie zraniłaś,
ale wybaczę Ci na pewno, jeśli mi powiesz:
czym sobie na to zasłużyłam?
*
Ani jedna rana przez siedem lat się nie zabliźniła,
w tak wielkim smutku Babcia zostawić się mnie odważyła?
*
Wnuczko, tak to już w życiu jest,
że życia kiedyś nadchodzi początek i kres.
Wnuczko, nie wstydź się łez,
bo płacz ludzką rzeczą jest.
*
Babciu, nie umiem otwarcie płakać,
nie umiem śmiać się szczerze,
nie umiem tesknić,
nie umiem nawet wybaczać
śmierci, że mi Ciebie zabrała,
szczuplutka Babuleńka, mała.
*
Płona w nas gorzkie łzy,
nie odkupi ich juz nikt,
w biegu dni straci sens
to, co najpiękniejsze jest.
*
Babciu, przeczytałam Tobie chociaż jeden swój wiersz
a wiem, że Ty zrozumiesz jego najgłębszy sens.
Wnuczko, lepiej przeciągnij się
i wytrzyj z powiek ten piękny sen,
popatrz jak świta.
Za chwilę znowu wstanie dzień.
*
Odeszła! Ja zostałam sama!
Szalenie rozkosznym spotkaniem pijana,
kątem oka śledziłam Jej kroki
wpatrując się niby - w obłoki.
Płonie we mnie gorzka łza,
nie odkupię jej za dnia.
*
Tak się skończył przyjemny sen,
teraz już tylko przecieram oczy,
leniwie przeciągam się,
podświadomie przeklinając Boga,
że znów wstaje dzień.
*
Dziś rano spojrzałam na Twoje zdjęcie
i jedno pytanie dręczy mnie wciąż jeszcze:
Dlaczego muszą płynąć spod przymknietych powiek
łzy, tak gorzkie, szczere i smutne,
jak smutny jest człowiek?
***
marzec, 2006

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>