Waldemar Siemiński "Bajka dla dzieci"

* * *
Dzieci myślały, że oglądają bajkę o żelaznym, dobrym czołgu wsadzonym przez czarodzieja razem z innymi bajkami do dwudziestocalowego kufra ze szklanym ekranem.
Myślały, że to opowieść zza sinej dali, zza niebieskiej, zjawiskowej poświaty ogarniającej wieczorem największy pokój w domu, w którym na stoliku ustawiono przeszklony kuferek.
Czołg z wymalowanym białym ptakiem na wieżyczce, zacza­rowany minami las, czterech jeźdźców na czołgu, i ich pies - dobry i sprytny Tarik. Poczciwy miś - Miś z okienka - wpychał dzieci miękką, opiekuńczą łapą do łóżeczek, ale one nie chciały zasnąć przed zakończeniem bajki.
Czołg walczył jak zwykle. Nagle jego pocisk wyleciał spośród drzew i przebijając szybę wpadł do pokoju. Mały Woj­tek zemdlał. Biały ptak zerwał się z wieży czołgu. Należał przecież do drapieżnych i znurkował na klatkę z papużką.
"Kaphande uphoch", "Kaphande uphoch" wrzeszczała ogłupia­ła ze strachu papuga.
Niepowstrzymany czołg z gąsienicami wymazanymi kleistym osoczem sosen, oleandrów i pelargonii porwał dywan i toczył się do stołu zostawiając ślady na podłodze. Padła pod nim konsola - ozdoba mieszkania.
Mały Wojtek chciał się poderwać z łóżeczka, czepiał się mebli, ale drewno wyślizgiwało mu się ze spoconych rąk, bro­cząc żywicą. Przez czołgową przestrzelinę wyskoczył pies. Czy wyniesie Wojtka z parkietu walki albo sprowadzi pomoc?
Czołg zmienił kierunek i sunął wprost na chłopczyka. Pies może nie dobiec! Wojtek musi się zwinąć w kłębek i zmieścić się pomiędzy gąsienicami czołgu. Przylega do prześcieradła, wciska głowę najgłębiej jak może w materac. Nie widzi nic. Ciemność przed oczami...
Babcia strasznie z rana wymyślała. Prawie klęła. Po wie­czornej bajce w telewizorze wybuchło, lampa kineskopowa eks­plodowała.
Na podłodze pełno papuziego pierza, oleander w donicy połamany. Dywan w strzępach.
Wojtuś budzi się i wyciągając do góry rączki wykrzykuje „Kaphande uphoch", "Kaphande uphoch".
Babcia nie wie czy to czasem nie okrzyki porannej gimnastyki wnuczka. Nie chce być staromodną, chce się bawić, podejmuje więc i zbiera kolorowe pióra papug i patrzy jak wyglądają w jej siwych włosach w czarnym lustrze potrzaska­nego ekranu telewizora.

 

 

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>