Średniowiecze w Kazimierzu

Archeologia, średniowiecze i Kazimierz Dolny.

Denar koronny Jana Olbrachta - 1498-1501. Odkryty na zamku w Kazimierzu - datujący pierwszą jego przebudowę. Zbiory Muzeum Nadwiślańskiego.

Dawno, dawno temu... Tak właściwie powinny się zaczynać wszystkie opowieści na temat średniowiecznego Kazimierza. Nie przypadkiem - tak właśnie, bajkowo i nie tylko dlatego, że historia miasta sięga daleko, w głąb dziejów. Dlatego też, że źródła historyczne są skąpe, zaś w literaturze przedmiotu roi się od domniemań i nieścisłości.
Mroki średniowiecza w Kazimierzu zapewne długo by jeszcze nie zostały - cokolwiek choć - rozjaśnione, gdyby nie szczęśliwa okoliczność, że Paweł Lis - kustosz z Muzeum Nadwiślańskiego - jest Kazimierzakiem. Jest też archeologiem, nic zatem dziwnego, że starodzieje miasta stały się przedmiotem Jego zainteresowań. Lecz kamieniem milowym w dociekaniu najstarszej historii naszego miasta, stała się w ostatnim czasie rozprawa doktorska Katarzyny Pisarek - Małyszek, archeologa z lubelskiego KUL-u, którą Paweł Lis wspierał w kompletowaniu materiałów archeologicznych do Jej pracy. Po raz pierwszy swoją wizję średniowiecznego Kazimierza, widzianego okiem archeologa, ten kazimiersko - lubelski tandem zaprezentował rok temu na konferencji organizowanej przez Instytut Archeologii UMCS w Lublinie. Jego istotą było nowe, czy wręcz nowatorskie spojrzenie na wielokrotnie już analizowane - nieliczne i niekompletne, niestety - źródła pisane. Wnioski owej analizy rzuciły nowe światło na najstarsze dzieje miasta nad Grodarzem, podobnie jak porównanie źródeł historycznych z wynikami badań archeologicznych. Do tych ostatnich Kazimierz szczęścia raczej nie miał: tak naprawdę archeolodzy, wiedzeni chęcią rozwikłania zagadek, wyłaniających się z pomroki dziejów, odwiedzili miasto tylko... dwukrotnie (!?). W latach 1973-1974 Maria Supryn przeprowadziła badania wykopaliskowe na kazimierskim zamku, a blisko 20 lat później, między 1991 a 1993 rokiem, Andrzej Rozwałka z Pawłem Lisem próbowali rozwikłać zagadkę tajemniczych fundamentów przy ul. Nadrzecznej 16. Wspierali ich w tym czynnie właściciele posesji: Bożena i Jacek Wójcikowie. Oprócz efektów tych wykopalisk, do dyspozycji badaczy pozostawały jedynie wyniki - licznych, to prawda! - nadzorów i badań towarzyszących różnym inwestycjom.Wykopaliska w 1991 r. przy ul. Nadrzecznej 16 (w narożniku wykopu widać czarną warstwę osadnictwa z VIII-XII w. - tę najstarszą!)
Najciekawszych i najobszerniejszych obserwacji dostarczyły wyniki nadzorów, prowadzonych przez Irenę Kutyłowską i Andrzeja Hunicza w latach 1970-1971, podczas układania w miasteczku sieci wodno-kanalizacyjnej, m.in przy ul. Zamkowej i Rynku. Ponadto, archeolodzy w ostatnim dwudziestoleciu XX i początkach XXI w., skrzętnie dokumentowali nawarstwienia kulturowe w kamienicach przy ul. Senatorskiej (Górskich i Celejowskiej) oraz Rynku (w podziemiach Galerii Letniej). Podobnie rzecz się ma z okolicami kazimierskiej Fary i dawnej dzwonnicy przy ul. Zamkowej, a także rejonem Małego Rynku. Trudno się oprzeć wrażeniu, że ta historyczno-archeologiczna układanka bardzo przypomina niekompletne puzzle, lecz dwójka archeologów stwierdziła, że mimo licznych „białych plam", zaczyna się z nich wyłaniać obraz najstarszego Kazimierza....
Na tropach Wietrznej Góry...
Trudno wysnuwać jednoznaczne wnioski na temat zarania tego ośrodka miejskiego, bowiem
w źródłach pisanych przewija się kilka nazw miejscowości, które dały początek miastu: Skowieszyn, Wietrzna Góra, Kazimierz. Były one wymieniane albo oddzielnie, albo zamiennie, co w znacznym stopniu utrudniało ich lokalizację i identyfikację. Dzięki przeprowadzonej przez K. Pisarek-Małyszek wnikliwej analizie historycznych przekazów, dało się ustalić, że w miejscu dzisiejszego Kazimierza istniały ok. połowy XIII w., nie jedna - jak do tej pory przypuszczano - ale dwie osady. Należały one do znajdującego się tu żeńskiego (tak naprawdę bliżej nieznanego, mimo szeroko rozpowszechnianych, mocno upraszczających historyczny przekaz prób interpretacji) klasztoru, prawdopodobnie norbertańskiego: na lewym brzegu rzeczki Grodarz - osada zwana Wietrzną Górą, a na brzegu prawym - osada o nazwie Kazimierz. Obie stanowiły części większej przestrzeni osadniczej, określanej mianem Skowieszyna. W takim kontekście, jaśniejszego znaczenia nabiera nazwa oddzielającej obie osady rzeczki: „Grodarz" - wyraźnie nawiązująca do terminu: „grodza" (granica). Taka interpretacja historycznych przesłanek daje możliwość wyjaśnienia, czemu np. w konotacjach Jana Długosza pojawia się nazwa „Skowiszyn", określająca miejsce zwane także Wietrzną Górą. Dziwne, że autor ten nie natrafił w źródłach sprzed 1300 roku na nazwę „Kazimierz", wszak wymieniana jest ona po raz pierwszy pod datą 1249, a miejsce lokowania w poł. XIV wieku przez Kazimierza Wielkiego miasta, odnosi on do miejsca określanego starą nazwą „Wietrzna Góra". Lokalizowanie tej najstarszej osady na lewym brzegu Grodarza, u stóp Góry Plebaniej, na której wznoszą się mury kościoła i klasztoru franciszkańskiego, potwierdza odkrycie przy ulicy Nadrzecznej 16 warstwy, datowanej znaleziskami ceramicznych naczyń na VIII-XII wiek.

Naczynia ceramiczne z kazimierskiego Rynku - XIV w. Zbiory Muzeum Nadwiślańskiego

Jest to - jak dotąd - ślad najstarszego, stałego
osadnictwa, dającego początki Kazimierzowi! Prawdopodobnie po roku 1254 i po upadku kazimierskiego klasztoru żeńskiego, Wietrzna Góra - dopiero wtedy! - trafiła do norbertanek z krakowskiego Zwierzyńca, pozostając w ich rękach co najmniej do roku 1286, a Kazimierz przeszedł w ręce książce. Dziś nie sposób powiedzieć, czy stało się to w czasie, gdy księciem krakowskim był Bolesław Wstydliwy, czy dopiero, gdy schedę po nim objął Leszek Czarny. Od tego jednak momentu, następuje dynamiczny rozwój osady na prawym brzegu Grodarza, związany z funkcjonowaniem szlaku handlowego i przeprawy przez Wisłę. Przed 1325 r. powstaje tu parafia, wzniesiona zostaje kamienna wieża, stanowiąca trwały, murowany element pierwotnego, wybudowanego głównie z drewna, zamku strzegącego wiślanej przeprawy. Wreszcie, w połowie wieku XIV lokowane jest miasto, które to dzieło zgodnie przypisują Kazimierzowi Wielkiemu i historyczne przekazy, i legendy.
Sporna lokalizacja rynku
Jak już zostało powiedziane, o początkach Kazimierza świadczą nieliczne źródła archeologiczne, pochodzące z planowanych badań wykopaliskowych. To właśnie te źródła pozwoliły wyjaśnić kwestię lokalizacji Rynku, która dotąd była przedmiotem sporu: wg wcześniejszych hipotez miał się on znajdować w miejscu pomiędzy kościołem farnym a dzisiejszym Rynkiem (gdzie widziałaby go Jadwiga Teodorowicz-Czerepińska). Inna koncepcja, autorstwa Mariana Makarskiego, w miejscu Fary lokowała nawet średniowieczne grodzisko, umocnione drewnianym wałem! Dzięki archeologicznym nadzorom - a raczej rzetelnej interpretacji ich wyników - wiemy, że mało prawdopodobne jest, by w rejonie dzisiejszego kościoła farnego istniało w średniowieczu jakieś założenie obronne, czy pierwszy rynek, który miałby na początku XV w. zostać przeniesiony w miejsce Rynku znanego nam dzisiaj.
Z racji tego, że brakuje średniowiecznych warstw między współczesnym Rynkiem, a kościołem farnym, bardziej uzasadnione wydaje się przyjęcie hipotezy, że pierwszy rynek, związany z lokacją miasta w poł. XIV w., wytyczony został od razu w miejscu dzisiejszego Rynku, gdzie występuje rozległa i dość gruba warstwa datowana na XIV-XV w. Z obserwacji poczynionych przez I. Kutyłowską wynika, że pod dzisiejszym brukiem, na głębokości blisko półtora metra, znajdowała się 20 - 30 cm. warstwa czarnej ziemi, gdzie odkryto fragmenty, a nawet całe naczynia, które datować można na XIV-XV wiek. Na warstwie tej ułożone były drewniane dyle i dranice, którymi zapewne wymoszczony był w XV stuleciu kazimierski Rynek. Powyżej drewnianej nawierzchni zalegały kolejne warstwy ziemi, z zabytkami pochodzącymi z wieku XVI i późniejszych. Wśród nich - na tzw. złożu wtórnym - natrafiono na fragmenty ceramiki z X-XII wieku, które spłynęły zapewne na kazimierski Rynek z otaczających go od północnego wschodu wzgórz.
Archeologia o zamku, przedlokacyjnej osadzie i wiślanej przeprawie
Dzięki zgromadzonym wynikom badań i nadzorów archeologicznych, teren dzisiejszego Rynku i okolic kościoła farnego w rejonie dzwonnicy, uznać należy za centrum przestrzeni miejskiej średniowiecznego Kazimierza.
Rozpoznanie zamku, pozwoliło potwierdzić jego powstanie w połowie XIV w., w czasie gdy lokowane było miasto. Najstarsze odkryte tam warstwy, zalegające na nienaruszonym ludzką działalnością tzw. calcu - czystym lessowym bądź wapiennym podłożu, potwierdzają wznoszenie zamku na „surowym korzeniu", a więc w miejscu, gdzie wcześniej nie było żadnego osadnictwa. Odnajdowane w nich zabytki ceramiczne, to typowa ceramika datowana na XIV wiek. Kolejna warstwa budowlana zawierała bardziej już precyzyjny datownik: denat koronny Jana Olbrachta z lat 1498-1501, co znakomicie odpowiada znanej ze źródeł historycznych dacie pierwszej przebudowy zamku z końca XV wieku. W tym miejscu wypada podzielić żal badaczy, m.in. ŚP prof. Adama Miłobędzkiego, że obiektem archeologicznych prac nie stała się jak dotąd, wznosząca się powyżej zamku, wieża. Być może pozwoliłyby one na obszerniejsze wnioski niż te, zawarte w lakonicznym stwierdzeniu, że nosi ona cechy „architektury przedkazimierzowskiej".
O ostatnich badaniach archeologicznych z lat 90-tych, określających najstarszy horyzont chronologiczny osadnictwa w rejonie Wietrznej Góry, wspomniano już wcześniej. Istotnym jest też odkrycie (dokonane podczas badań powierzchniowych w miejscowości Wojszyn, na przeciwległym brzegu Wisły), stanowiska z materiałem ceramicznym, pochodzącym z XI - XIII w., które interpretować należy jako pozostałości osady związanej z przeprawą wiślaną. Wartość odkrycia polega na tym, że datuje, a w zasadzie przesuwa aż do wieku XI datowanie przeprawy zwanej „wojszyńską", która całkowicie słusznie uznawana jest za stymulator powstania i rozwoju Kazimierza w średniowieczu.
Wszystkich zainteresowanych tą problematyką z pewnością ucieszy fakt, że część doktorskiej dysertacji K. Pisarek-Małyszek, poświęcona średniowiecznym dziejom Kazimierza, być może już w przyszłym roku zostanie wydana w formie książkowej. W swoje plany na rok 2009 wpisała ją oficyna wydawnicza KUL, a chęć dofinansowania jej wydania drukiem wyraziły - na razie nieoficjalnie - władze Kazimierza Dolnego.

 

Paweł Lis, bg

W artykule wykorzystano materiały z referatu
Katarzyny Pisarek-Małyszek i Pawla Lisa
pt. Rozwój przestrzeni miejskiej Kazimierza Dolnego w średniowieczu w świetle źródeł archeologicznych.

 

Referat będzie opublikowany w materiałach z Konferencji: Miasta Lubelszczyzny w średniowieczu i okresie wczesnonowożytnym. Problemy i perspektywy badawcze. Lublin 6-7 grudnia 2007

 

 

 

 

 

 

 

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>