Sobota, dzień pierwszy



Motto dla wtajemniczonych:
„Co Poldek złączył, Maciek niech nie rozdziela... bo Poldek i tak znowu złączy".(;})

 

Na rynku próby przed wieczornym koncertem Józefa Skrzeka, pan od spraw technicznych uprawia akrobacje na rusztowaniach scenicznych ze zwinnością linoskoczka. Nie przeszkadzają mu strugi deszczu, szczęśliwie gwałtownego i przejściowego.
W Empiku spotkanie z Hanną Bakułą, intrygujące jak ona sama i wreszcie oczekiwane przez wszystkich uroczyste otwarcie 4 FFiS DWA BRZEGI.
W wielkim namiocie kinowym PGE królują promocyjne wachlarze, gadżet reklamowy za który upocona publiczność jest szczerze wdzięczna. Wachlują się wszyscy, pracują jak pszczoły skrzydełkami, nawet trochę tak to wygląda. Znakomity pomysł z ekologicznego punktu widzenia szerzenia idei oszczędności energetycznych.
W trakcie powitań... nastała ciemność oraz względna cisza (przemówienia akustyczne). Trwało to zaledwie chwilę, a organizatorzy błyskotliwie przyznali, że był to zabieg celowy i przemyślany, mający uświadomić publiczności, jak ogromne znaczenie ma wkład sponsorski Państwowej Grupy Energetycznej. Był to moment dla energii innej niż elektryczna - dobrej energii międzyludzkiej.
Błysnęły światła, ruszyły mikrofony, podniosła się nadmuchiwana butelka Perły, wszyscy odetchnęli. Nastąpiły oficjalne przemówienia, zgrabne, krótkie i rzeczowe, wręczanie medali i dowodów wdzięczności. Burmistrz Dunia (ze złamana ręką) padł w ramiona wójta Koconia z Janowa, ku uciesze widowni skandującej tradycyjne "Gorzko - gorzko!".
I Festiwal się rozpoczął.

Prywatnie jesteśmy absolutnie pod wrażeniem i urokiem dyrektor artystycznej, pani Grażyny Torbickiej. Młodzi powiedzieli: „fuks, że Ją macie na tym festiwalu w Kazimierzu". Przyznajemy rację.


Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.


Korespondencja festiwalowa, czyli subiektywny przegląd najciekawszych wydarzeń

Konferencja otwarcia festiwalu.
Jak przystało na filmowy festiwal, tak i festiwal Dwa Brzegi
rozpoczęła konferencja prasowa. Dyrektor artystyczny Grażyna Torbicka
wraz ze współorganizatorami przedstawiła ideę i najważniejsze
wydarzenia. Sprawnie, w kilku wyczerpujących zdaniach, zaprezentowała
różnorodny program. Pod koniec 15 minutowego spotkania zachęciła
jeszcze do brania udziału w plebiscycie publiczności, który wyłowi
film - faworyta widzów. Kusząca jest nagroda dla biorących udział -
można wygrać zaproszenie na tegoroczny rozpoczynający się we wrześniu
Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji.

Spotkanie autorskie z Iloną Łepkowską w Empik Cafe

Miłym wydarzeniem pierwszego dnia festiwalu była możliwość

porozmawiania z Iloną Łepkowską - scenarzystką najbardziej lubianych
polskich seriali. Było to pierwsze z wielu proponowanych przez Empik
autorskich spotkań ze znanymi osobami świata sztuki, filmu, muzyki,
mediów. Łepkowska zdradziła, min. tajniki tasiemcowych produkcji
telewizyjnych. Zapytana o rekordzistkę - telenowelę "Moda na sukces" -
przyznała, że nie widzi w gigantycznej ilości wyprodukowanych
odcinków, zjawiska negatywnego, uznając, że widocznie jest to wynik
autentycznej potrzeby widzów. Za polską cechę wieloodcinkowych
produkcji uważa swoisty rozwój akcji w czasie, czego nie dostrzega w
stylu amerykańskich seriali, których czas akcji stoi w miejscu.
Zapytana o źródła sowich scenariuszowych pomysłów, odpowiedziała, że
dla niej życie jest największą inspiracją. Wystarczy tylko odnaleźć w
codzienności te zjawiska i sytuacje, które budzą emocje widzów.
Zauważa też wśród polskich produkcji seriale ambitne, lecz
niedocenione (np. "Ekipa" Agnieszki Holland) m.in. z powodu emisji w
nietrafionej stacji telewizyjnej. Pojawił się również ciekawy wątek
"nielubianych" bohaterów seriali, osób w wieku 50 +, zwykle budzących
obawy producentów. Przykładem może być sytuacja z bohaterką
ekranizacji powieści "Nigdy w życiu" i zbyt dojrzały wiek Judyty.
Co ciekawe, sama scenarzystka nigdy nie zgodziłaby się zagrać w
serialu, bo jak twierdzi: "nie przepada za sobą i byłoby to dla niej
zbyt dolegliwe".
Pełne humoru francuskie zakończenie dnia
Pełne humoru francuskie zakończenie dnia
Pod rozgwieżdżonym niebem Małego Rynku można było obejrzeć film francuskiego reżysera i aktora komediowego Dany Boon pod tytułem „Jeszcze dalej niż północ." Ta niezwykle ciepła i zabawna historia przenosi widza w atmosferę francuskich małych, prowincjonalnych miasteczek północy. Główny bohater filmu zmienia stereotypowe myślenie o zimnej, wrogiej i nie nadającej się do życia odległej krainie Francji. Wraz ze zmianą klimatu zdecydowanej poprawie ulegają jego relacje z żoną. Jak w każdej komedii romantycznej uczucia są najważniejsze i miłość zwycięża. Finał filmu nastraja wyjątkowo pozytywnie.
B.L, I.Ł

B.L, I.Ł


Wieczór - projekcja na Małym Rynku i koncert Jozefa Skrzeka kliknij i przeczytaj


Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.








Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>