Rotmistrz Witold Pilecki

rtm. Witold Pilecki

Spróbowałam dziś zapytać młodszego kolegę o Ojczyznę.

- Nie wiem. Może wierzba płacząca ?

- A patriotyzm?

- ...Mickiewicz...?

Spojrzałam za okno, spokój, pokój, ojczyzna wolna, w kazamatach muzea. Może to i dobrze – pomyślałam - że tak mu się sielsko i romantycznie myśli o Polsce.
- Totalitaryzm pod swastyką, pod gwiazdą? – pytam dalej.
- Nie wiem dokładnie, historia nie jest moją mocną stroną – on mi dalej w tym samym tonie.
Zazdroszczę mu trochę tego spokoju duszy, bo ja, choć wojny mnie ominęły, nie śpię już drugą noc, czytam o rotmistrzu Pileckim. Nie śpię nie dlatego, że czytam, tylko dlatego, że myślę, że mi myśli nie dają spokoju. Bo jak to możliwe, że na ochotnika, niczym do harcerskiego obozu, zgłosił się do Auschwitz? Z tego powodu, że w ten sposób, świadomie, pojął wypełnianie obowiązku wobec Ojczyzny. Był rozkaz: sprawdzić jak tam jest, bo podobno piekło na ziemi, podobno droga w jedną stronę. A przecież choćby i w piekle mogą walczyć upadłe anioły. Pomścić śmierć raju? Śmierć człowieczeństwa, kraju, wolności? Powstać z martwych? Zmartwychwstał – uciekł z piekła. Ilu się na to poważyło? Ilu się udało? Garstce. Pileckiemu się udało. A tam, gdzie miało już piekła nie być, wtrącono go do czeluści piekielniejszych niż tamte, czerwieńszych. Jak to możliwe? Nie wiem, ale możliwe, skoro na ostatnim widzeniu w ubeckiej katowni powiedział żonie, że Oświęcim był igraszką.
A potem, w starej kotłowni mokotowskiego więzienia, strzelili mu w tył głowy, jak tchórze, zawiązując usta szmatą,. Po co? Nie musiał nic mówić, i tak wiedzieli, co myśli. Jeszcze bardziej tchórzliwie obeszli się z martwym; dotąd nikt nie wie, co zrobili z ciałem. Myśleli, że unicestwią, że świat zapomni. Dręczyli rodzinę, mordowali pamięć. Nie udało się, skoro dziś opowiadam to mojemu młodszemu koledze. Nie buduję nastroju, nie ma sensu, ta opowieść nie życzy sobie egzaltacji. Opowiadam.
Nazajutrz rano zadzwonił mój młodszy kolega. Nie spał całą noc.

rtm. Witold Pilecki

dr Adam Cyra:

Życiorys Witolda Pileckiego

Ucieczka z Auschwitz

Żołnierz II Rzeczpospolitej

rtm. Pilecki

    Witold Pilecki z żoną Marią, córką Zosią i synem Andrzejem

więzień nr.

Witold Pilecki podczas procesu "Grupy Witolda"

rodzina PP. Pileckich

*bg

Serdecznie dziękuję za życzliwość i pomoc w przygotowaniu materiału: Panu dr Adamowi Cyrze z Muzeum Auschwitz - Birkenau, Mirosławowi Obstarczykowi z Muzeum Auschwitz - Birkenau oraz Teresie i Markowi Millerom.

 

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>