Po spotkaniu z Wiesławem Myśliwskim

Od jakiegoś czasu zbieram się do napisania paru słów o spotkaniu z Wiesławem Myśliwskim w mięćmierskich KLIMATACH*.
„Zbieram się" to dobre określenie, bo jakoś mi nie idzie... I właśnie sobie uświadomiłam, dlaczego z tego mojego pisania nic nie będzie: po prostu nie mam śmiałości. To za mądry człowiek, zbyt wielki pisarz na to, by go rozbierać na kawałki i spłycać (siłą rzeczy, bo relacjonując) jego słowa. Odniosłam zresztą wrażenie, że on sam bez entuzjazmu odnosi się do teoretyzowania i gadaniny innych na temat swojej twórczości (nie dziwię się). Wysłuchał grzecznie, ale np. wywody na temat międzypokoleniowych, uniwersalnych przesłań jego powieści, czytelnych a zrozumiałych dla młodych (co było interpretowane jako wielka wartość tej prozy), skwitował prośbą, by nie fetyszyzować młodości. Domyślacie się o co chodzi? Po mojemu - nie bić się o „target". Kto chce, niech czyta i rozumie, kto nie rozumie - może zrozumie, jak dorośnie.
No więc ode mnie tylko tyle: kto chciał, mógł przyjść do ogrodu Bartka Pniewskiego i sam posłuchać. Skoro nie przyszedł - niech żałuje. To była wielka rzecz, o której mi, zbyt na to jeszcze nieopierzonej, pisać nie wypada.

*Wielkie narracje Wiesława Myśliwskiego - benefis z okazji 80 rocznicy urodzin:
- spotkanie z Wiesławem Myśliwskim, panel literacki - ponadpokoleniowy adres twórczości
Wiesława Myśliwskiego - prowadzenie dr Bogusław Wróblewski, redaktor naczelny „Akcentu".

- wystawa fotografii Tomka Sikory - portrety Wiesława Myśliwskiego,

fragmenty prozy Wiesława Myśliwskiego czyta Witold Dąbrowski z Teatru NN (Ośrodek Brama Grodzka w Lublinie)

toast wznoszony z okazji 80-lecia

Wystawa w Galerii KLIMATY "Wiesław Myśliwski w 8 odsłonach Tomka Sikory" (wyd. ZNAK)

fotografia Tomka Sikory, inspirowana fragmentem "Traktatu o łuskaniu fasoli":
"(...)
A czasem nawet mam wrażenie, jakby nikogo już nie było. Może także mnie? Nieraz próbuję tego dociec, jestem czy nie jestem. Tylko że sam dla siebie człowiek nie jest świadectwem. Musi zawsze ktoś drugi poświadczyć. Sam dla siebie człowiek jest zbyt wyrozumiały. Jak może, tak się broni przed sobą. Kluczy, wymija się, omija, aby nie dalej, nie głębiej, nie tam, gdzie coś ukrywa. Sam przed sobą każdy chciałby wyjść jak na ślubnej fotografii. Uczesany, ogolony, w garniturze, w krawacie, zażywny, uśmiechnięty i żeby mu dobrze z oczu patrzyło. No, i jak najmłodziej. I wierzy, że to on. Tylko gdyby się tak uczciwie sobie przyjrzał ... (...)"




Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>