O klasztorze kazimierskim - o. Nikodem Gdyk

Za jakiś czas ma się rozpocząć remont muru klasztornego - zobacz artykuł...
O kilka słów na ten temat poprosilismy o. Nikodema Gdyka, prowincjała Prowincji Matki Bożej Anielskiej w Polsce.
Ojciec Nikodem:
800 lat temu pewien młodzieniec z Asyżu o imieniu Franciszek klęczał w opuszczonym kościółku San Damiano. Zastanawiał się, jak ma żyć, jaką wybrać drogę; modlił się przed Chrystusem w ikonie krzyża San Damiano i wtedy usłyszał głos: „Idź Franciszku, idź i napraw, odbuduj mój Kościół". Święty Franciszek zrozumiał to w sposób dosłowny i pod Asyżem, w dolinie Umbrii zaczął odbudowywać opuszczone, walące się kapliczki. Odbudował m.in. Porcjunkulę, odbudował kościół San Damiano...
Dopiero potem zrozumiał, że chodziło nie tylko o odbudowę materialną, ale o przywrócenie na nowo Chrystusa i Ewangelii ludziom Jemu współczesnym.

Dziś rozmawiamy o klasztorze ojców franciszkanów w Kazimierzu Dolnym. Klasztor ten jest sanktuarium Maryjnym z Cudownym Obrazem NMP, którego koronacja odbyła się 25 lat temu, warto więc przy okazji wspomnieć, że mamy w tym roku uroczystą rocznicę.
Jak większość klasztorów - a w naszej Prowincji w Polsce mamy ich 20 - jest to klasztor bardzo stary, wpisany w krajobraz miejsca, w urokliwy Kazimierz nad Wisłą.

Niestety, historia ma swoje prawa i natura też ma swoje prawa; od wielu lat borykamy się tu z problemem murów oporowych przytrzymujących skarpę, na której stoi majestatycznie nasze sanktuarium. Mury są stare, zniszczone, walą się - co stanowi zagrożenie dla zabytku, dla klasztoru, ale i bezpośrednio naraża na niebezpieczeństwo ludzi przechodzących ulicą Plebanka. Dlatego koniecznie trzeba było przedsięwziąć kroki w kierunku przeprowadzenia remontu.
Po długich i mozolnych staraniach, przy życzliwości wielu osób, przy wielkim zaangażowaniu ojca gwardiana Edwina, udało nam się uzyskać poparcie dla wniosku o dofinansowanie remontu środkami zewnętrznymi, który to remont ma ratować mury i cały obiekt. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że zostały nam one przyznane i to w tak dużej kwocie. Teraz myślimy o zabezpieczeniu tzw. „wkładu własnego", który zazwyczaj stanowi 30% przyznanej sumy. Myślę, że każdy zdaje sobie sprawę z tego, że są to ogromne pieniądze.
Franciszkanie, składając ślub ubóstwa, starają się dobrze pożytkować każdą złotówkę, ale złotówek tych nie mają wiele. Będziemy zatem wdzięczni za każdą złotówkę - kamyk w tym dziele odbudowy - pozyskaną czy to w kościele, czy poza nim. Jednocześnie możemy zapewnić o naszej gospodarności, uczciwości i rzetelności.

Dzieło odbudowy klasztornego muru będzie się mogło odbyć tylko przy współudziale osób świeckich, które posiadają odpowiednie kompetencje i przygotowanie zawodowe - to oczywiste, bo my, kapłani, zakonnicy znamy się i powinniśmy być ekspertami przede wszystkim od teologii i duchowości franciszkańskiej... dlatego jesteśmy otywarci na wsparcie
i pomoc osób świeckich. Wspólnie chcemy uchronić i klasztor i sanktuarium, na pewno jako dziedzictwo narodowe i kulturalne, ale przede wszystkim - jako dziedzictwo duchowe, by przetrwało ono dla przyszłych pokoleń.

Dzieło to odnosi się do franciszkańskich charyzmatów, zgodnie z którymi ratujemy nie tylko zabytek, ale ratujemy przede wszystkim przesłanie, jakie od prawie 400 lat, tutaj, w Kazimierzu, starają się przekazywać franciszkanie, głosząc przede wszystkim Ewangelię oraz nasze zakonne przesłanie „pokoju i dobra".

Jako zarząd Prowincji Matki Bożej Anielskiej w Polsce, zapewniamy nasze poparcie w takiej mierze, na jaką pozwolą środki ekonomatu Prowincji i nasze możliwości oraz solidarność innych klasztorów, które podzielą się tym, co mają. Pozwoli to na częściowe choćby zabezpieczenie wkładu własnego. Liczymy też bardzo na to, że tak samo jak dawniej, tak i teraz nie zabraknie fundatorów, dobroczyńców i dobrodziejów klasztoru. Mamy nadzieję, że w tej konkretnej, naglącej i prawdziwej potrzebie znajdziemy ludzi przychylnych. Już znaleźliśmy przychylność władz miasta, jesteśmy wdzięczni za życzliwość obecnego burmistrza, z którym spotkałem się kilkakrotnie i który jest otwarty na wszelkie wsparcie.
Na pewno będziemy nadal korzystać z jego pomocy i współpracować w tym wspólnym dziele. Wierzymy też, że nie zabraknie ludzie dobrej woli, którzy zaangażują się w tę sprawę.

Dzisiaj to do nas bowiem kierowane są słowa: „Idź Franciszku, idź prowincjale, idź gwardianie - idź KAŻDY z nas i odbuduj Kościół". Pamiętajmy tylko, by budować nie same mury, one są ważne, ale budujmy przede wszystkim dobre relacje miedzy Bogiem i ludźmi.
Każdy może dać swoją cząstkę. Cząstkę daje Prowincja, cząstkę klasztor, myślę, że cząstkę da burmistrz i wszyscy wierni, turyści, modlący się przed cudownym Obrazem w tajemnicy Zwiastowania Pańskiego - każdy na miarę swojej potrzeby i możliwości.
I tak - kamyk do kamyczka.

Kiedy św. Franciszek odbudowywał kapliczki, ludzie przynosili mu kamienie. Franciszek całował każdy z nich i dopiero potem stawiał go na mur. I my, franciszkanie, za każdy taki kamień - za cząstkę, za taką Porcjunkulę - dziękujemy każdemu.

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>