Niedziela Literacka z "Łagodną"

Łagodna
Po spotkaniu z „Cudzoziemką" Kuncewiczowej czułam przygnębienie, padło bowiem pierwsze, kluczowe pytanie: kto lubi Różę? I na to głosy: toksyczna, jędza, zła! A ja lubię Różę. Rozumiem ją i jest mi jej żal, całkiem jak i dzisiejszego bohatera - męża pani Łagodnej. Nie powiem, że go lubię (jak lubię Różę), bo to jednak małostkowy, nie lubiący siebie od zawsze(?) od dawna (?) egoista, patrzący na siebie samego własnymi nieżyczliwymi oczyma. Zawsze odrzucony, zawsze nieszczęśliwy, zawsze mimo wszystko źle o sobie myślący... Wysiłek, jaki włożył w wytłumaczenie siebie przed sobą jakże jednak jest ludzki. Wielki i rozpaczliwy, podobnie jak desperacki akt kupienia życzliwych oczu w postaci żony: niech będzie choć jedna para oczu widząca go takim, jakim sam chciał się widzieć, a nie potrafił. Żona zależna, doceniająca jego wspaniałomyślność! „... kochająca kobieta nawet przywary, nawet występki ukochanego człowieka ubóstwi. Sam nie znajdzie dla swych bezeceństw takiego usprawiedliwienia, jakie ona mu wyszuka". Nie wziął pod rozwagę jednego: on się kochać nie pozwalał...
Głos z sali: To okropny mężczyzna, w którym nie było ani krzty zrozumienia kobiety! Ani odrobiny dla niej serca! Wyrachowany, straszny. Nic dziwnego, że biedna nie wytrzymała.
Inny głos z sali: A może skoczyła, bo w chwili, gdy już się pogodziła ze swoim położeniem, ze swoim układem zależności, który nazwać by trzeba „białym małżeństwem" on nagle się rozpękł i pokochał ogniście tego samego ognia oczekując? A ona, uczciwie oceniając sytuację i wiedząc, że na to się nie zdobędzie, ze świętym obrazem w ramionach skoczyła z okna?
Inny głos: czy to z powodu aż takiej bezgranicznej, bezkompromisowej uczciwości Dostojewski nazwał opowiadanie fantastycznym? Nie wierzył w aż taką bolesną uczciwość? Czy ona może być tylko utopią?
Mój głos: Jeśli zgodzić się z powyższym, to nader pesymistyczne i beznadziejne wydaje się owo a priori, ten pewnik skonstatowany przez pana - męża, iż jedynie przyrodzona naturze ludzkiej podłość jest niezawodna, celna, pewna i nigdy się nie myli.
Głos Bohatera? Człowieka?: „Wyście mnie odtrącili, wy ludzie, odpędziliście z pogardliwym milczeniem. Na mój namiętny poryw ku wam odpowiedzieliście mi krzywdą do końca mego życia. A więc miałem prawo odgrodzić się od was murem (...)"
Głos: Ano właśnie, w obliczu tego wyznania kto pierwszy rzuci kamień?
Dyskusja w Kuncewiczówce wyglądała może nie dosłownie j.w., ale była autopsją człowieka. Jedni zgadzali się z drugimi, inni przeczyli, wątpili, ganili. Oceniali. Profesor Zofia Mitosek podsycała dyskusję i pytając i dopuszczając tak różne odpowiedzi.
Po powrocie do domu refleksje się spiętrzyły. Niezupełnie nad milczeniem między mężem i żoną, niekoniecznie nad narracją Dostojewskiego, i nie tylko nad pytaniem, czy tytuł jest przewrotny, czy przewrotnym było wlożenie „Łagodnej" do tomu „O miłości". Wydaje się, że są to refleksje bardziej osobiste, co znaczy, że Niedzielne Popołudnie Literackie nie tylko mobilizuje do czytania wielkiej literatury, ale i zmusza do rozmówienia się ze sobą, już poza dyskusją.

 

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>