Maciej Iłowiecki Kamieniołomy

Maciej Iłowiecki *

O kamieniołomach

fot. J.Kuna

Każda wspólnota, społeczeństwo, państwo, chroni pewne szczególne miejsca, takie, w których splata się tradycja, historia, uroda przyrody, architektury, a zwłaszcza niepowtarzalny nastrój, klimat psychiczny, którego nie ma gdzie indziej. Każda wspólnota chroni, tylko nie Polacy. Właśnie na naszych oczach kończy się Kazimierz nad Wisłą, Kazimierz Dolny. Zdumiewające, że od drugiej wojny światowej przez cały czas toczy się walka o przetrwanie Kazimierza. Najpierw z zapędami kacyków partyjnych, dyrektorów peerelowskich gigantów przemysłowych. Potem - aż do dziś - z niekompetencją tzw. fachowców, z korupcją, z pieniędzmi nowobogackich. W PRL udało się wiele uratować. Dziś wydaje się to niemożliwe. Dlaczego? Dlatego, że miejscowi żyją z turystów i wcale nie chcą, by turystyka mogła być utrudniana przez jakieś inwestycje, które nie przynoszą dochodu, a tylko są potrzebne. W każdym razie nic nie może utrudniać napływu milionów ludzi, dla których turystyka oznacza pchanie się samochodami, w tłumie, tam, gdzie można dojechać - i tylko tam. Kazimierz zatem ma być kurortem z rozrywkami dla milionów. Nieszczęśni mieszkańcy nie wiedzą, że wkrótce moda na kurort przeminie, bo Kazimierz nie będzie już unikatem w kraju. Wtedy ich ogródki zamienione na parkingowe klepiska będą niepotrzebne. Niszczenie niepowtarzalności można zatrzymać i wcale nie za cenę tego, że stworzy się tutaj skostniały skansen. Broń Boże! Chodzi tylko o odrobinę wyobraźni i rozumu. Gdyby miejscowe władze miały wyobraźnię to np. chroniłyby jedyny w swoim rodzaju wąwóz, tzw. Dół Korzeniowy, rozjeżdżany teraz samochodami i wyrąbywany z drzew, jakich naprawdę mało na świecie. Za zniszczenie czegoś takiego ludzie odpowiedzialni zostaną surowo kiedyś ukarani. Co z tego...? Wąwozu już nie będzie. Podobnie z niezwykłym i jedynym kamieniołomem wapiennym nad Wisłą, już sprzedanym, to tragedia. Inwestorzy zamierzają zrobić tam różne rzeczy i jakoś zbyt łatwo im to idzie. Oczywiście, zazwyczaj wszystko jest zgodne z prawem - prawem budowlanym, planami zagospodarowania itd., tyle, że poza prawem jest jeszcze cos takiego jak wymogi urbanistyczne i konserwatorskie, nie mówiąc o dobrym smaku. Pani konserwator siedzi w Lublinie i wydaje pozwolenia na najbardziej koszmarne budowle, na budowę różnych dziwolągów, które zasłonią rzeczy najwartościowsze. Ludzie mający smak i wyobraźnię są wstrząśnięci, ale przecież wszystko jest zgodne z prawem. Wprawdzie pani konserwator powinna publicznie zaprzeczyć uporczywym plotkom, że jej mąż ma firmę, która zarabia na tych legalnych budowach, a w Kazimierzu powinien być na miejscu wrażliwy konserwator jak to było kiedyś. Nikt nie zatrzyma rozwoju Kazimierza i nikt tego nie chce robić, jednak nadzór nad unikatowym miejscem muszą mieć konserwatorzy, urbaniści i architekci rozumiejący coś innego niż tylko wymogi prawa budowlanego i siłę przebicia. Trzeba wreszcie rozliczyć tych wszystkich, którzy pozwalają na przykład na budowę w pasie ochronnym parku krajobrazowego i dziwnie łatwo zgadzają się na ustępstwa wobec koszmaru.
(felieton wygłoszony
w 1 Programie Polskiego Radia
dn. 09-01-12, g. 21.27)
www.polskieradio.pl/jedynka/MaciejIlowiecki/
*
Maciej Iłowiecki
dziennikarz i publicysta,
v-ce przewodniczący Komisji Etyki Mediów.
W latach 1989-1993 pełnił funkcję prezesa zarządu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w latach 1991-1993 był redaktorem naczelnym tygodnika "Spotkania". Zajmował stanowisko zastępcy przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji od kwietnia 1993 do września 1994. Członek Rady Etyki Mediów IV kadencji (od 2004), członek zarządu Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk. Członek redakcji "Nowego Państwa".

 

 

fot. J. Kuna

_____________________________________________

Obywatelski Komitet Ochrony Krajobrazu Kamieniołomu
w Kazimierzu Dolnym
zobacz więcej...
___________________________________
*
Jerzy Żurawski
Uwagi dotyczące Kamieniołomów
czytaj...
________________________________

Jerzy Kuna

Kamieniołomy

 zobacz

 

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>