Kamieniołomy na sprzedaż, ale nie teraz GW

Kamieniołomy na sprzedaż, ale nie teraz
Julia Wronikowska
Gazeta Wyborcza Lublin
2009-03-15
W poniedziałek miał się rozpocząć przetarg na sprzedaż terenu z dawnym kazimierskim kamieniołomem. Jednak władze miasta postanowiły wstrzymać procedurę na kilka dni.
Decyzję o sprzedaży działki z dawnym kamieniołomem radni Kazimierza Dolnego podjęli pod koniec ub.r. Cena wywoławcza ma wynosić 18,7 mln zł. Uzyskane w ten sposób pieniądze burmistrz Grzegorz Dunia planuje przeznaczyć na inwestycje, m.in. na przystosowanie ruin zamku do celów turystycznych, wybudowanie nowej siedziby domu kultury oraz postawienie toalety miejskiej. Jednak przetarg na razie się nie rozpocznie. - Postanowiliśmy się wstrzymać - mówi burmistrz Kazimierza. Na tę decyzję wpłynął sprzeciw członków powołanego na początku roku Obywatelskiego Komitetu Ochrony Krajobrazu Kamieniołomu w Kazimierzu Dolnym, w którego skład weszli miłośnicy miasteczka: artyści, dziennikarze, naukowcy, architekci, historycy sztuki i biznesmeni (m.in. malarz Jerzy Gnatowski, historyk sztuki prof. Maria Poprzęcka, socjolog prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog Waldemar Siemiński, plastyk Stasys Eidrigevicius, prof. Bohdan Jung z Akademii Handlowej w Warszawie, aktor i pedagog Henryk Talar, historyk sztuki, prezes Kazimierskiej Konfraterni Sztuki dr Waldemar Odorowski). 
Sprzedaż kamieniołomu od miesięcy była tematem rozmów i dyskusji mieszkańców i władz Kazimierza. Członkowie komitetu bezskutecznie próbowali porozumieć się z burmistrzem. - 30 stycznia skierowaliśmy pismo do władz miasta z prośbą o wprowadzenie zmian do planu zagospodarowania przestrzennego działki z kamieniołomem. Odpowiedź, w której burmistrz zaznacza, że nie widzi ku temu powodu, dostaliśmy 11 marca, czyli na pięć dni przed planowanym rozpoczęciem przetargu - zaznacza Bożena Gałuchowska*, sekretarz komitetu. Gdy przetargiem zainteresowały się media, m.in. w "Dużym Formacie Gazety Wyborczej" ukazał się reportaż autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej pt. "Gwałt na Kazimierzu D.", władze miasteczka zdecydowały się porozmawiać z przyjezdnymi o przyszłości kamieniołomu. Członkowie komitetu starają się przekonać władze miasta, że zbyt pochopnie chcą ogłosić przetarg. Plan zagospodarowania przestrzennego tego terenu jest na tyle ogólny, że pozwala na wybudowanie w tym miejscu wielu różnych budynków, które mogą niekorzystnie, ich zdaniem, wpłynąć na szczególny kazimierski krajobraz. Dlatego członkom komitetu zależy na jego uszczegółowieniu. Wprawdzie burmistrz od początku podkreślał, że władze miasta skłaniają się ku temu, by powstała tam zabudowa rozproszona, a nie jeden duży hotel, jednak zdaniem członków komitetu ostateczna decyzja należeć będzie do inwestora, który zapłaciwszy wielkie pieniądze za działkę będzie mógł tam postawić wszystko, co tylko będzie chciał. Komitet w porozumieniu z architektami sporządził poprawki, które ich zdaniem powinny się znaleźć w planie zagospodarowania. - Wysłaliśmy je do urzędu miejskiego, ale niestety nie otrzymaliśmy odpowiedzi - mówi Gałuchowska. Sami mieszkańcy Kazimierza są podzieleni. Część z nich chciałaby, żeby kamieniołom pozostał w rękach miasta i żeby nic tam nie zmieniać, a część zgadza się z planami burmistrza.W ub. tygodniu członkowie komitetu przyszli na posiedzenie rady miasta, żeby porozmawiać z burmistrzem i przedstawicielami rady. Ponieważ nie zdążono poruszyć na nim tematu kamieniołomów, Dunia wyznaczył spotkanie na najbliższy czwartek. - Jesteśmy dobrej myśli. Burmistrz zaprosił wszystkich członków prezydium komitetu i mamy nadzieję, że uda nam się przekonać zarówno jego, jak i radę miasta, że nie powinno się sprzedawać działki, zanim nie zostaną wprowadzone zmiany do planu zagospodarowania - wyjaśnia Jerzy Żurawski, były miejski konserwator zabytków. - Komitet na zebraniu czwartkowym przedstawi radzie swoje stanowisko, wyjaśni zasadność zmian i nieścisłości prawne. Cieszymy się, że będziemy mieli taką szansę i mamy nadzieję, że każda dyskusja prowadzić będzie do consensusu, wszystkim nam przecież idzie o dobro Kazimierza. Z całą siłą podkreślam, że komitet nie jest przeciwny sprzedaży, jesteśmy jedynie zdania, że plan jest ułomny i - jako prawo - taki być nie powinien, dlatego należy go doprecyzować - dodaje Gałuchowska.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
*w artykule pojawił sie błąd: moje nazwisko brzmi Gałuszewska.
przyp. bożena gałuszewska

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>