Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych

Tegoroczny, 45. Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu w co najmniej kilku punktach różnił się od poprzednich.
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to brak wszechobecnych i charakterystycznych dla festiwalowego czasu dekoracji projektowanych przez Adama Kiliana.
Dla wielu z nas ta szczególna scenografia była nieodzownym elementem przypisanym koniecznie Festiwalowi. Kazimierz ubrany w nią wyglądał jak obrazek z pisma etnograficznego. Dla tych, którym czerwiec i lato od zawsze kojarzy się z malowanymi ptaszkami i ogromnymi „piernikowymi" sercami wiszącymi na kamienicach, z wielkimi stojakami inspirowanymi ludową wycinanką, brak ten trochę doskwiera i czegoś robi się żal. Aczkolwiek obiektywnie rzecz biorąc, jakby zapomnieć o dokuczającej nostalgii, zamiana scenografii na telebim jest rozwiązaniem akuratniejszym, „bo widać".

Jest też znacznie więcej publiczności autentycznie zainteresowanej tym, co dzieje się na scenie. Przez kilka ostatnich lat obserwowaliśmy zjawisko pustych ławek i widowni w postaci (niemal wyłącznie) innych uczestników.

No i warto też wspomnieć o zupełnie nadzwyczajnej pani prowadzącej, która zasadniczo prezentację artysty zaczyna od weryfikacji „do wzięcia" lub „"zajęty" z akcentem na „do wzięcia".
Zachęty są na tyle sugestywne, że wywołują wyraźne zainteresowanie stroną pozaartystyczną wykonawców. Nie ma się zresztą co dziwić, bo trudno pozostać obojętną na słowa „młody, wolny, zdolny cymbalista, słuchacz szkoły oficerskiej. Do wzięcia". Albo: "Czarująca pani, sześćdziesięciolatka, nie wygląda, zapraszamy".

A poza tym? Grają od świtu do nocy, kolorowi, weseli, w każdym rogu rynku inna kapela, nie przeszkadzają sobie nawzajem wcale. Kowale, koronki, gwiżdżące gliniane ptaszki - czyli nasz Festiwal, choć trochę inny - jest żywy.
Orkiestra św. Mikołaja

bg


Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

 

 

 

bożena gałuszewska Kazimierz Dolny Kazimierz Dolny Kazimierz Dolny

Wyszukiwarka

Aktualności

08.11.2008

Ewa Wolny

W niedzielne popołudnie 2 listopada, salon domu Marii i Jerzego Kuncewiczów pękał w szwach. Przyszli doń ci wszyscy, którzy tego wyjątkowego dnia, w Zaduszki, chcieli wspomnieć dawnych bywalców Wąwozu Małachowskiego.
01.11.2008

 

Księga raju

 

 Icyk Manger

Czas spędzony w raju był najpiękniejszym okresem mego życia. Bardzo często zamykam oczy i przeżywam na nowo te szczęśliwe chwile. Wtedy w sennych marzeniach zapominam nawet o tym, że obcięto mi skrzydła przed wyprawieniem w inny świat...
01.01.1970
10 i 11 grudnia na kazimierskm rynku odbędzie się
V Jarmark Świąteczny.
Towarzyszyć mu będzie wiele interesujących wydarzeń.

<< <  Strona 131 z 131