Muzyka na Święto Marii

Ewa Wolna
W niedzielne, świąteczne, upalne popołudnie Maria Kuncewiczowa - myślę, że z życzliwym uśmiechem - spoglądała na swój dom i zgromadzonych licznych gości. A stało się to za sprawą dźwięków muzyki, jaka rozbrzmiewała w jej salonie.
Pieśni Maurice'a Ravela i Claude'a Debussy'ego wykonywała dr Elżbieta Grodzka - Łopuszyńska, a przy fortepianie (który firma Steiway przywiozła z Warszawy via Duszniki) zasiadł prof. Julian Gembalski, obydwoje z Akademii Muzycznej w Katowicach. Wcześniej dr Alicja Szałagan z Instytutu Badań Literackich PAN wprowadziła nas w muzyczny świat Marii Kuncewiczowej.
Muzyka była dla niej poszukiwaniem harmonii w życiu. Edukację w tej dziedzinie rozpoczęła już w dzieciństwie pod okiem matki - utalentowanej skrzypaczki. To ona odkryła talent wokalny i ukształtowała wrażliwość muzyczną przyszłej pisarki.
Pierwszy koncert w filharmonii mała Marysia zapamiętała jako źródło niezwykłej radości. Pierwszy występ wokalny dała na wieczorku tanecznym w czasie I wojny światowej. Po wojnie zaś brała lekcje w Warszawie u śpiewaków operowych - m.in. u siostry Karola Szymanowskiego. Studiowała w Konserwatorium Warszawskim i w Paryżu u przyjaciółki Szymanowskiego, Caselli. Publiczne występy - już jako mężatka - dawała w Warszawie i w Bytomiu. Nagrała także w 1930 roku w Polskim Radiu cykl felietonów literacko - muzycznych.
Z czasem zwyciężyła literatura i Kuncewiczowa poświęciła się całkowicie pisarstwu. Choć nie występowała już publicznie, to jednak w kazimierskim domu nie raz rozbrzmiewały dźwięki muzyki.
Już na emigracji na przełomie lat 40. i 50. nagrała dla francuskiego radia pieśni Chopina i ludowe z repertuaru „Mazowsza". „Czasami sobie śpiewam. Głos jest, tylko zardzewiał" - pisała.
Gdy pojawiały się kłopoty zdrowotne, to symptomem zdrowienia była prośba o nuty ulubionych pieśni.
Kolejny rozdział to rola muzyki w książkach Kuncewiczowej. Przede wszystkim w „Cudzoziemce", ale także w „Zmowie nieobecnych", „Tristanie 1946", „Fantomach" czy „Listach do Jerzego".
„Tak o muzyce nie pisał u nas jeszcze nikt" - to słowa Brunona Schulza i ja zgadzam się z nim w zupełności. Pani Alicja Szałagan wygłosiła wykład, a potem popłynęła muzyka.
Żeby o niej pisać, trzeba mieć talent Marii Kuncewiczowej, a ponieważ ja takowego nie mam, więc zmilczę.

Wyszukiwarka

Aktualności

20.07.2013
W numerze 2 (2013r.) Zeszytów Literackich ukazało się bardzo interesujące opowiadanie Waldemara Siemińskiego pt. "Tam i z powrotem".
Przytaczając fragment, zachęcamy do przeczytania całości tekstu w Zeszytach.
01.07.2013
Zapraszamy do Kazimierskiego Ośrodka Kultury, Promocji i Turystyki - Biblioteki Publicznej na wystawę malarstwa Piotra Sujki: „Ulice Albanii".
Wernisaż odbędzie się 5 lipca 2013 r. o godz. 16.00 w siedzibie biblioteki.
29.06.2013

W naszym ogródku kawiarnianym Pod Bzem, ulokowanym w zaciszu, choć przy rynku...

<< <  Strona 2 z 131  > >>