"Malowane słowem i obiektywem"

Ewa Wolna
Ona - archeolog, tłumaczka literatury hiszpańskiej. Przez lata pisząca do szuflady.
On - fotografik.
Urszula Gronowska i Jacek Zaim. Oboje urodzeni na Podlasiu, mieszkają w Lublinie. Ich drogi krzyżowały się na Mazurach, w Krasiczynie i na Dolnym Śląsku. Spotkanie wydawało się kwestią czasu .
Aż wreszcie do niego doszło i razem tworzą spektakle , które trafiają do serc widzów i słuchaczy, czego dowodem jest cisza zapadająca po ich zakończeniu. Widzów i słuchaczy, bo na spektakl składają się jej opowiadania ilustrowane jego zdjęciami ułożone w określone cykle.
Na ogół powstają niezależnie od siebie - z wyjątkiem cyklu "Łódki". Najpierw były zdjęcia, a później "na zamówienie" Urszula napisała tekst. Zdjęcia są czarno-białe (kolor rozprasza uwagę). Kazimierzaków zapewne zaintrygował cykl "Dom z duszą", gdyż opowiada o jednym z wielu jeszcze domów - opuszczonych, zaniedbanych, zatopionych w zdziczałych sadach i ogrodach. Domów, które mają swoją romantyczną historię i kryją niejedną tajemnicę. Autorka opowiadania ani fotograf nie zdradzili, o który dom chodzi. Ale czy to ważne?...
Najbardziej chwyciła za serce opowieść pod tytułem "Ona" poświęcona kobiecie u kresu swego życia . Każdy z obecnych 2. maja w Domu Marii i Jerzego Kuncewiczów widział w tym portrecie bliską sobie osobę, o której z taką miłością opowiedzieli słowem i obrazem autorzy tego niezwykłego spektaklu - Urszula Gronowska i Jacek Zaim.
Fot. ANDRZEJ CZEKAŃSKI

 

Wyszukiwarka

Aktualności

11.11.2008


Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

Poniedziałkowe spotkanie odbyło się w atmosferze skupienia. Pani opowiedziała nam treść II cz. "Dziadów" Adama Mickiewicza.
08.11.2008

Ewa Wolny

W niedzielne popołudnie 2 listopada, salon domu Marii i Jerzego Kuncewiczów pękał w szwach. Przyszli doń ci wszyscy, którzy tego wyjątkowego dnia, w Zaduszki, chcieli wspomnieć dawnych bywalców Wąwozu Małachowskiego.
01.11.2008

 

Księga raju

 

 Icyk Manger

Czas spędzony w raju był najpiękniejszym okresem mego życia. Bardzo często zamykam oczy i przeżywam na nowo te szczęśliwe chwile. Wtedy w sennych marzeniach zapominam nawet o tym, że obcięto mi skrzydła przed wyprawieniem w inny świat...