Zamarznięta Wisła

spacer, pocz. lat 70-tych
Łażenie po lodzie, po zamarzniętej Wiśle było przed laty praktyką powszechną. Spacerowano, fotografowano się, ślizgano, przechodzono na drugi brzeg. Miało to w sobie coś z cudu: człowiek mógł opanować żywioł, suchą nogą iść niby to po wodzie.

„Wisła była tak zamarznięta, że nie tylko ja jeździłem po lodzie. Ja na motorze, ale jeżdzili czym się dało: sańmi, końmi, do Janowca i z powrotem. Na targ we wtorki i piątki ludzie przychodzili na piechotę.
Jak jeszcze wału nie było to tafle lodu się spiętrzały i to już było niebezpieczne, komunikacja się rwała."
Chodziło się z dziećmi i przyjaciółmi, w zaufaniu, że rzeka na to daje przyzwolenie i lód nie runie. Zima to zima! Zimą wiślana woda zamienia się w most, promenadę, lodowisko. Uciecha za uciechą i nawet zimno nie dokuczało.
bg





























Kazimierz Dolny, Bożena Gałuszewska

Wyszukiwarka

Aktualności

16.11.2008

środa, 18 listopada 1942 ...

...
rynek, lata okupacji. Repr. zb. MN
Wiadomo, w listopadzie koło godziny piątej rano jest jeszcze ciemno. A nas tak właśnie, między piątą a szóstą, obudziły strzały z broni maszynowej.

 

11.11.2008
fot. N.Kiljan
II Część „Dziadów" Adama Mickiewicza, wystawiona została 11 listopada w kościele św. Anny w Kazimierzu, przez grupę artystyczno - teatralną „Enigma", działającą od września w Kazimierskim Ośrodku Kultury.

11.11.2008


Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

Poniedziałkowe spotkanie odbyło się w atmosferze skupienia. Pani opowiedziała nam treść II cz. "Dziadów" Adama Mickiewicza.