Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych

2009

*
Fenomen
Kazimierski Festiwal jest fenomenem z kilku powodów, przede wszystkim jednak dlatego, że od dziesiątek lat trwa w swej niezmienionej formule, przynajmniej z grubsza rzecz biorąc. Podlega oczywiście transformacjom: wkradł się tu folkloryzm, komercja i pospolitość, mimo to jednak jest on wciąż enklawą rodzimej ludowości. Drugim elementem stanowiącym o niezwykłości Festiwalu jest jego charakterystyczna, rozpoznawalna oprawa plastyczna, autorstwa Adama Kiliana. I po trzecie - ludzie Festiwalu: konferansjerzy, jurorzy, stali bywalcy.
"Rodzicami" Festiwalu byli pracownicy Wojewódzkiego Domu Kultury w Lublinie, oddani idei prezentowania lokalnego folkloru: Jerzy Cywoniuk, Stanisław Weremczuk i Michalina Wasiowa. Z czasem grono to poszerzało się o kolejnych ludzi, dzięki którym Festiwal stał sie fenomenem w skali kraju.
Wszystko zaczęło się od wyjazdów w teren komisji do spraw weryfikacji instruktorów i zespołów artystycznych. Odkryto nadspodziewanie wiele samorodnych talentów, wiele wartościowych i interesujących skarbów ludowej kultury muzycznej i duchowej. Zrodził się pomysł zorganizowania przeglądu kapel i śpiewaków. Z trudem udało sie przekonać Wojewodzkiego Konserwatora Zabytków na wyrażenie zgody na zlokalizowanie tegoż - jeszcze lokalnego - przeglądu w ruinach kazimierskiego zamku. Odbył się on w 1966 roku.
Na jednym z pierwszych Festiwali wystąpił Andrzej Rosiewicz - chodziło o zainteresowanie tym wydarzeniem profesjonalnych muzykow estradowych. Projekt na szczęście nie był kontynuowany, przyjął sie natomiast przeniesiony na kazimierski grunt z festiwalu w Gijon pomysł muzykowania nie tylko na estradzie, ale i w każdym innym miejscu, o różnych porach. Prócz części konkursowej i popisowej, Festiwalowi towarzyszą seminaria naukowe i warsztaty oraz targi sztuki ludowej. Założenia i cele, jaki postawili organizatorzy od początku były jasne: Festiwal ma za zadnie upowszechnianie folkloru wśród szerokich rzesz społeczenstwa oraz uchronienie i ocalenie tego, co najwartościowsze w tradycyjnej polskiej kulturze ludowej, a co w sposób nieunikniony w środowisku naturalnym skazane jest na zagładę we współczesnej rzeczywistości.
*
Król
król sprzed lat
Patron Festiwalu, co w legendzie szedł do chłopa w kumy. Na ostatnie dni czerwca bierze we władanie kazimierski Rynek. Nieobecny przez lat kilka, w tym roku znów powrócił.
Jego twórca, Adam Kilian, formą jego nawiązał do ludowych świątków, dając mu kształt prostej, symetrycznej pałuby, przybierając kolorami tyleż królewskimi, co przez lud uwielbianymi. W Kazimierzu powtarza się opowieść o tym, że korona króla błyszczy i jaśnieje tak daleko, że widziano ja kilkanaście kilometrów od Kazimierza. Tegoroczny król trochę się zmienił, brak mu słomianych włosów i złotej sukmany, zastąpionej seledynową płachtą, brak okazałaych insygniów władzy, tym razem ledwo zarysowanych. Ale grunt, że król jest, w odmłodzonej co nieco postaci.
*
Adam Kilian
To on stworzył wizerunek plastyczny Festiwalu. Jego prace stały się festiwalowymi emblematami, etykietami tak oczywistymi, że natychmiast rozpoznawalnymi. Dekoracje Kiliana stały się immanentnym elementem składającym się na fenomen Festiwalu. Nie istnieje chyba druga taka impreza, która posiadałaby tak łatwo rozpoznawalny, stały od lat, język wizualny. Wszak od 1976 r. plakaty wykonane są tą samą ręką, podobnie jak rekwizyty, dekoracje. Wielkie, kolorowe "piernikowe" serca na ścianach, ogromne, wiórowe kwiaty, barwne stojaki w kształcie kodry - któż się, widząc to, pomyli?

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>