"Drugi renesans kazimierski" w architekturze willowej dwudziestolecia międzywojennego

Anna Miller

"Drugi renesans kazimierski" w architekturze willowej dwudziestolecia międzywojennego

Tak zwany „renesans kazimierski" jest nadal obecny w przestrzeni miasteczka. Używam tego określenia w odniesieniu do epoki, w której Kazimierz Dolny przeżywał rozkwit gospodarczy związany z jego rolą w przewozie i składowaniu zboża spławianego Wisłą do Gdańska i stamtąd do całej Europy.
Jeśli chodzi o architekturę pojęcie „renesansu kazimierskiego" obejmuje tzw. „nurt rodzimy", którego przykładem jest fara o cechach gotycko-renesansowych oraz kamienice Mikołaja i Krzysztofa Przybyłów łączące cechy renesansu z manierystyczną dekoracją o genezie niderlandzkiej. Zwłaszcza w tej ostatniej realizacji możemy doszukać się wielu wątków, do których nawiązywali międzywojenni architekci. Omawiane kamienice to trójosiowe, dwupiętrowe założenia z arkadowymi podcieniami zwieńczone attyką. Ich bryły nieznacznie różnią się od podobnych realizacji w Zamościu. Tym, co je wyróżnia jest niezwykle bogata dekoracja architektoniczna i ornamentalna. W interesujący sposób wykorzystano rustykę. Ten sposób kształtowania muru wywodzący się od florenckich pałaców miejskich nadaje budowli surowy charakter. Możemy również zauważyć brak modułu, o którym pisze prof. Miłobędzki . Rozmiar i sposób umieszczenia poszczególnych płaszczyzn jest inny na powierzchni ściany, inny wokół arkadek i odmiennie potraktowany na każdej z kamienic. Kolejnym elementem „renesansu kazimierskiego", do którego nawiązywali artyści dwudziestolecia międzywojennego jest attyka.
Kamienice Przybyłów, fot. 1918-1939
Zwieńczenie budynku tak charakterystyczne dla polskiego odrodzenia przyjęło tu niezwykle bogate formy. Attyka w recepcji XIX i XX wiecznej uważana była za znamię architektury rodzimej i zapewne z tego powodu tak chętnie korzystano z niej w tamtym czasie w Kazimierzu. Ostatnim z elementów wyróżniającym kamienicę Przybyłów jest „piernikowa dekoracja" fasady. Pojawiają się tutaj święci patroni fundatorów w towarzystwie fantastycznych stworów, herm czy kartuszy. Wielu badaczy podkreśla naiwność czy wręcz ludowość potraktowania motywów. Wzajemna skala nie została zachowana, brak symetrii, a dekoracja umieszczona jest chaotycznie. Co ciekawe ta nietypowa ornamentyka będąca najoryginalniejszym elementem kamienic Przybyłów nie była przedmiotem nawiązania w żadnej z późniejszych realizacji.

Mówiąc o „drugim renesansie kazimierskim" mam na myśli rozwój gospodarczy i artystyczny miasteczka w dwudziestoleciu międzywojennym.
Za początek kazimierskiej kolonii artystycznej symbolicznie uznaje się rok 1923.Wtedy pierwsza grupa uczniów Tadeusza Pruszkowskiego, malarza i profesora warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, wyruszyła na plener do Kazimierza Dolnego. Od tego czasu artyści stali się nieodłączną częścią miasteczka. Zafascynowały ich zarówno walory malarskie(krajobraz, specyficzne oświetlenie) jak i jego bogata historia.
W sensie architektonicznym za początek „drugiego renesansu" Dudek uznaje rok 1927, w którym Kazimierzowi nadano prawa miejskie. Wtedy też zaczęła się fala budownictwa nawiązująca do form „renesansu kazimierskiego". Mówiąc o źródłach zainteresowania architekturą odrodzenia w międzywojniu można mówić o różnorodnych impulsach. Przyglądając się ówczesnej sztuce europejskiej wyraźnie widać powrót do nurtów tradycyjnych, historyzujących czy narodowych. Tendencja ta określana jest jako „nowy humanizm" , co wiązało się głównie z powrotem do sztuki przedstawiającej.
W kontekście Kazimierza to określenie nabiera również znaczenia historyzującego - jako analogia do sztuki humanistycznej, renesansowej obecnej w miasteczku. W sferze ideowej sądzę, że nie bez znaczenia było też doświadczenie Grand Tour łączące właścicieli willi, które będę omawiała. Zarówno Antoni Michalak, Tadeusz Pruszkowski jak i Stanisław Szukalski odbyli podróż do Włoch. Co więcej Michalak i Pruszkowski, jako członkowie Bractwa św. Łukasza, w malarstwie wyraźnie nawiązywali do estetyki renesansowej i manierystycznej. Poprzez rzetelny warsztat oraz konkretne nawiązania kompozycyjne i ikonograficzne odwoływali się do Dürera czy Caravaggia. Natomiast, jeśli chodzi o powiązanie formy z funkcją ich posiadłości to specyficzne połączenie idei villi suburbana z niektórymi formami florenckiego pałacu miejskiego. Każda z willi była projektem innego architekta, co dodatkowo utrudnia wyznaczenie cech wspólnych.

Antoni Michalak, malarz i uczeń Pruszkowskiego, w 1928 roku zlecił zaprojektowanie swojej kazimierskiej posiadłości Jerzemu Siennickiemu.
Willa Antoniego
Michalaka, fot. 1928
Lubelski architekt ukształtował modernistyczną bryłę zestawiając ze sobą dwa prostopadłościany. Detale architektoniczne budynku wyraźnie nawiązują do miejscowej tradycji architektonicznej. Lico muru z jednej strony jest gładkie, natomiast od strony Męćmierza ujawnia materiał z jakiego zostało wykonane. Możemy ten motyw odczytać jako nawiązanie do ówcześnie popularnej doktryny ukazywania „prawdy materiału". Zarówno rzeźbiarze jak i architekci podkreślali specyfikę, możliwości i ograniczenia surowca jaki wykorzystywali w swoich dziełach. Warto wskazać też na powiązania z popularną w tamtym czasie idea Blut und Boden czy pojęciem Heimatstil, które wskazują na związki sztuki z obszarem na jakim powstaje. Nie bez znaczenia jest w tym kontekście materiał z jakiego wykonana została willa Michalaka. Biały wapień jest najbardziej charakterystycznym surowcem okolic Kazimierza. Nim wyłożone są drogi, nim podmurowane są domy, z niego zbudowane jest mur okalający klasztor Reformatów. Można śmiało powiedzieć, że biały wapień jest tym dla Kazimierza czym marmur cararryjski dla Florencji. Kolejnym możliwym źródłem inspiracji dla zaakcentowania surowości muru może być wykorzystanie rustyki w omawianych wcześniej kamienicach Przybyłów. Bowiem sama rustyka florenckich pałaców odnosi się do porowatej, trójwymiarowej struktury kamienia polnego. Tak więc podążając tropem Florencja - kamienice Przybyłów - XX wieczne realizacje można wrócić w poszukiwaniu inspiracji z powrotem do Florencji.

Właśnie to podobieństwo do miasteczek włoskich tak uderzyło Tadeusza Pruszkowskiego, gdy wrócił do Kazimierza prosto z Italii . Opierało się ono na podobnym ukształtowaniu krajobrazu, roślinności(!) czy architektury. Sam malarz wiele zrobił, aby ten renesansowy klimat architektoniczny kontynuować. Projekt swojej posiadłości na zamkowym wzgórzu powierzył Lechowi Niemojewskiemu.
Willa Tadeusza Pruszkowskiego, fot.1938
Willa wybudowana w latach 1937-38 wzbudziła sprzeciw mieszkańców Kazimierza jak i współczesnych nam krytyków. Ta reakcja dziwi, bo przecież formy, których użył projektant idealnie wpasowują się w architektoniczną tradycję miasteczka. Niemojewski podobnie jak Siennicki przejął z modernizmu „bryłowatość"- zestawił ze sobą prostopadłościan z zaokrąglonymi basztami. Modernistyczny charakter ma również nadbudówka służąca jako pracowania artystom przyjeżdżającym na plenery. Ta willa jeszcze w czytelniejszy sposób nawiązuje do renesansu o genezie włoskiej. O ile arkadowe podcienia występują również w kamienicach kazimierskich, to jednak sposób ich opracowania jest zupełnie inny. Ściany są obłożone dość regularną rustyką i oprócz okien i balkonu nic nie zakłóca ich płaszczyznowego charakteru. Mówiąc o półokrągłych aneksach nie można nie wspomnieć o kontekście architektonicznym w jakim znajduje się willa Pruszkowskiego. Wielokrotnie podkreślano umieszczenie jej na osi baszta - zamek . Faktycznie zarówno zaokrąglona forma jak i obłożenie surowym kamieniem tworzy wrażenie obronności tak charakterystyczne dla założeń z czasów Kazimierza Wielkiego. W poszukiwaniach włoskich wzorów dla tej budowli pewną wskazówką może być właśnie ten obronny charakter. Zwartość bryły, niewielkie okna, obłożenie całości powierzchni ściany jednolitą rustyką charakteryzują raczej prowincjonalne toskańskie domki niż pałace patrycjuszy florenckich. Być może Pruszkowski po powrocie z Włoch uznał walory architektoniczne włoskiej prowincji za bardziej odpowiadające klimatowi miasteczka niż florenckie pałace patrycjuszy.

Aby uzupełnić obraz „drugiego renesansu kazimierskiego" trzeba wspomnieć o jeszcze jednym projekcie. Świadomie podkreślam tu fazę przygotowawczą przedsięwzięcia, ponieważ nigdy nie doszło do jego realizacji. Autorem tej wizji architektonicznej był Stach z Warty Szukalski, artysta niezwykle wielostronny i kontrowersyjny, założyciel Szczepu Rogate Serce. Szukalski pojawił się w Kazimierzu prawdopodobnie równocześnie z Łukaszowcami. Pięć lat później kupił eklektyczną willę inż. Jana Albrychta zwaną „Albrychtówką". Planował urządzić w niej pracownię dla siebie i swoich uczniów. Prof. Lechosław Lameński w obszernej monografii artysty z porównania skali projektu z „Albrychtówką" wysnuwa wniosek, że prawdopodobnie chodziło o zbudowanie zupełnie nowej budowli, a nie jedynie przebudowę już istniejącej. Rysunek z 1927 r. w diametralnie odmienny sposób odnosi się do lokalnej tradycji architektonicznej.
Stanislaw Szukalski, proj. domu artysty w kazimierzu Dolnym, 1927r.

Szukalski przejmuje bryłę nadwiślańskich spichlerzy, na którą nakłada dekorację opartą na kontrastowym zestawianiu płaszczyzn. Tego typu motywy ornamentalne pojawiały się w projektach „szkoły krakowskiej". Inspiracja nimi jest dość prawdopodobna biorąc pod uwagę, że Szukalski czuł pewnego typu powinowactwo dusz ze środowiskiem krakowskim i planował utworzyć w Krakowie ośrodek sztuki narodowej (m.in. z Jastrzębowskim czy Michalakiem) . Inspiracją dekoracji fasady mógł być też rzeźbiarski charakter sztuki zakopiańskiej. Trop z początku zbyt odległy nabiera sensu, gdy przypomnimy sobie, że również Jan Koszyc-Witkiewicz projektował dla Kazimierza Dolnego (m.in.Szkołę Przemysłu Drzewnego). Szukalski w wizji swojej willi dokonuje swoistej syntezy odmiennych sposobów rozumienia „stylu rodzimego". Podstawą bryły jest „renesans kazimierski"(rodzimy dla Kazimierza Dolnego) natomiast dekoracja architektoniczna czerpie z już XX-wiecznej rodzimości (ze„stylu zakopiańskiego" pretendującego do miana „stylu narodowego", przeszczepionego na teren miasteczka przez Koszyc-Witkiewicza). W tej redakcji elementy stylowe zostały przywołane bez zrozumienia ich funkcji. Aczkolwiek Szukalski wydaje się świadomie dążyć do osiągnięcia efektu monumentalności sięgając do formy spichlerza- świadectwa potęgi gospodarczej miasteczka.

Z analizy willi Antoniego Michalaka, Tadeusza Pruszkowskiego i projektu Stacha z Warty Szukalskiego możemy odczytać, czym dla artystów dwudziestolecia międzywojennego była tradycja architektoniczna odrodzenia. Po pierwsze sam termin rozumiany był wieloznacznie. „Drugi renesans kazimierski" miał różnorodną genezę- włoską (bezpośrednio, dzięki podróżom zleceniodawców do Włoch), niderlandzką (za pośrednictwem Gdańska) czy wreszcie rodzimą (przez Lublin czy Zamość). Renesans pojawiał się też w odniesieniu do rozumienia tego stylu jako właściwego dla okolic Kazimierza, dzięki czemu XX-wieczne realizacje wkomponowały się w lokalny krajobraz architektoniczny. Warto jeszcze raz podkreślić, że międzywojenne wille, mimo iż nawiązują do renesansu obecnego w miasteczku, to w sposobie ujęcia konkretnych form odwołują się raczej do architektury włoskiej. Wreszcie, w artykule Pruszkowskiego , miasteczko jawi się jako „nowa Florencja"- ojczyzna malarzy. Jak u Vasariego okoliczny klimat, malarskość pejzażu i architektura pozwalają artystom realizować swoje twórcze pasje. Topos literacki, jakim posługuje się autor odsyła nas do interpretacji okresu międzywojennego jako początku „drugiego renesansu kazimierskiego". Historia potwierdza tę tezę. Podobnie jak w czasach Kazimierza Wielkiego miasteczko dynamicznie rozwijało się gospodarczo. Za sprawą rozpropagowania go wśród elit artystyczno-politycznych zaczęto przyjeżdżać tu na wczasy.
Przyjazdy wczasowiczów zaktywizowały lokalną społeczność żydowsko-chłopską i przyczyniły się do przemiany struktury społecznej. Zapoczątkowane m.in. przez. Michalaka czy Pruszkowskiego zasiedlanie miasteczka przez artystów trwa nadal. Ich wille odnoszące się do renesansowych wzorców stały się symbolem panowania artystów i trwającego do dziś odrodzenia miasteczka.


Bibliografia:
Dudek Agnieszka Iwona, Architektura modernistyczna w Kazimierzu Dolnym na tle regionalizmu lat trzydziestych, praca magisterska napisana w Katedrze Sztuki Nowoczesnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego pod kierunkiem prof. Dr hab. Andrzeja K. Olszewskiego, fragm., „Brulion Kazimierski" nr 8, wiosna-lato 2008
Krakowski Piotr, Sztuka lat trzydziestych, w: Sztuka lat trzydziestych, Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Niedzica, kwiecień 1988, Zakład Wydawnictw ZPAP Warszawa 1991
Lameński Lechosław, Stach z Warty Szukalski i Szczep Rogate Serce, Wydawnictwo KUL, Lublin 2007
Miłobędzki, Adam Zarys dziejów architektury w Polsce, Wiedza Powszechna, wyd. 3 Warszawa 1978
Odorowski Waldemar, Kolonia artystyczna w Kazimierzu Dolnym XIX-XXI wiek, Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym, Kazimierz Dolny 2005
Pruszkowski Tadeusz, Malarz i Kazimierz, „Wiadomości Literackie" nr 2, 1939
Wyczesany Jerzy, Nieznany list Stanisława Szukalskiego do Antoniego Michalaka. Przyczynek do historii bohemy Kazimierza nad Wisłą, „Brulion Kazimierski" nr 1,
wiosna-lato 2001

 

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>