Bale kotylionowe


Wspomnienia Danuty Pepłowskiej.

Warkocz karnawałowy Małgosi Pepłowskiej, upleciony z anielskich włosów. Lata 60 - te

Na Sylwestra nigdy nie ubieraliśmy sali w PTTK. Ale kiedy Pani Tyszkiewiczowa, która pełniła w PTTK-u jakąś poważną funkcję, brała udział w przygotowaniach, to bale stawały się barwnym, niezapomnianym wydarzeniem. To z nią robiłyśmy parasolki z bibuły, które służyły za kotyliony. Sprzedawało się je. Panowie chętnie kupowali, a pieniądze szły na PTTK. Podczas balu kotylionowego, gdy orkiestra zagrała walczyka, szukało się pary.
Pani na przykład miała czerwoną parasolkę i ten pan, któremu pani wpadła w oko starał się kupić też czerwoną, żeby mógł z tą wybranką zatańczyć. Taki pan musiał obserwować, jaką jego upatrzona pani ma parasolkę.
Robiłyśmy parasolki z bibuły, na kiju. Wycinało się szkielet - żebra - z tektury, potem się oklejało. Teraz bym tego w życiu nie zrobiła. One się nawet otwierały! Pani Tyszkiewiczowa nas tego nauczyła. Była bardzo pomysłowa w tych rzeczach. Przepiękne.
... To się chyba jakoś kleiło, robiło się paski z tektury i do nich się przyklejało bibuły, ale jak to było zrobione, że można było otworzyć? Teraz nie mam pojęcia.
... Ja miałam cudną, czerwoną w białe grochy...
Parasolki miały różne kolory.
Albo kwiaty z bibuły - kotyliony. Z profesorem Kamińskim je sprzedawaliśmy.
Bal był zawsze w spichlerzu na dole, grała orkiestra Księskiego, tzn. Zygmunt Madejski i Kuzioła z Czerniaw. Byłam wprost zachwycona, jak Madejski Zygmunt grał na skrzypcach „Graj piękny cyganie". To była specjalnie dla mnie grana piosenka. Coś pięknego.
Ja w ogóle kocham skrzypce. Ale nie pitolenie, tylko jak tym smykiem się pociągnęło. Księski grał na harmonii. Przepiękna to była muzyka, przepięknie oni grali...
Potrafiliśmy się bawić, mieliśmy bardzo wesołe życie.
Tak miło dziś wspominać.
bibułowy kotylion na głowie. Lata 50 -te.
przebierańcy. Lata 50 -te
Małgosia Pepłowska w stroju karnawałowym. Lata 60 - te

 

 

Wyszukiwarka

Aktualności

16.05.2015
"1945. Wojna i pokój." - to tytuł najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, znanej w Kazimierzu m.in. ze świetnego artykułu w GW, poświęconego losom naszych kamieniołomów.
28.07.2014
Błyskotliwe, dowcipne teksty (i pieprzne podteksty), zrozumiałe dla tych, którzy nie celebrują domniemanej „magii" Kazimierza, a po prostu biorą go i rozumieją takim, jakim jest.
Muzyka z przestrzeni pomiędzy parodią a pastiszem, doceniana przez posiadaczy poczucia humoru oraz osoby muzykalne, czułe na nuty wpadające w ucho.
Oprócz zespołowych wykonawców obecnych jest tu parę miejscowych głosów, czasem bardzo rozpoznawalnych.
Sprawdźcie!
24.04.2014
OUTDOOR PHOTOGRAPHY CAMP to oferta wakacyjna dla dzieci i młodzieży: kurs języka angielskiego z udziałem native speakerów.

Strona 1 z 131  > >>